Piękna jest jesień tej wiosny, czyli świeczniki ze słoików.


Kwiecień plecień, ale przegiął- no żeby tak śniegiem w twarz?? Nie jestem istotą nazbyt ciepłolubną, ale pliz, nawet ja mam już dość, dajcie choć trochę ciepła. Nerki mam zmarznięte, stopy odmrożone, niedługo nie starczy mi na ogrzewanie, bo choć majówka za pasem, mój tyłek wciąż przyklejony jest do kaloryfera. Zjem może cały korzeń imbiru, zapiję wiśniówką, no ostatecznie pójdę na solarium. 

Piękna jest jesień tej wiosny. Myślę, że każdy mieszkaniec LA już dawno umarłby w tym klimacie. Dobrze, że w ten jedyny ciepły dzień, co to miał miejsce jakoś na koniec marca, nie uległam kuszącej myśli zazielenienia balkonu- z płaczem wyrzucałabym pewnie dziś te zmarznięte różyczki. Zamiast hasać po łące w zwiewnej halce i udawać (przywiędłą już nieco, ale jednak) rusałkę w wianku, zamiast buchać odkrytym biustem jak bujnym kwieciem, ja okryłam wyszorowane wiosenne pięty skarpetami z moheru, zakupiłam ciepły pled i naprodukowałam sobie świeczników. Bo taka piękna jest jesień tej wiosny. 

Nie powiem, zainspirowałam się jednym takim skandynawskim wyrobem, co to mnie ceną z nóg zwalił i uznałam, że bez sensu jest tak ciężko uzbierany, freelancerski hajs marnować. Prosto zrobiłam sobie podobne, ale z czego, to nie zgadniecie. 

Do wykonania tychże świeczników na tealighty, potrzebujemy:
*słoików, ale dość sporych, bo w malutkie to prosto można sobie wrzucić sam tealight bez kombinowania;
*miedzianego drutu;
*kombinerek;
*plastikowych zakrętek od przypraw w młynku- no to jest hit, bo są idealne wymiarowo na tealighty. Dużo kupujemy z mężowskim tych przypraw, po opróżnieniu wyrzucamy słoiczek jako szkło, zaś nakrętkę do plastiku (#segregacja). A to takie świetne 'łódeczki' na świeczki są. 

Nakrętki trzeba ponakłuwać nożykiem w czterech miejscach, w równych odstępach, następnie na krzyż przeciągnąć przez dziurki miedziany drucik. Teraz trzeba dopasować długości, przyciąć co odstaje i zagiąć drut na obwódce słoika (foto tutorial poniżej). I gotowe! Teraz łatwo można wymienić świeczkę, bez grzebania po łokcie w słoju (#jakajagenialna). Jak już nadejdzie ta wiosna, to na pewno będą na balkonie romantycznie komary przyganiać. 








Do następnego!

6 komentarzy:

  1. Wow, świetnie! :)
    Ja też siedzę w skarpetach. W UK trochę cieplej niż w Polsce (ha, a wszyscy mówili, ze będzie odwrotnie), ale wciąż jak na wiosnę, to dużo za zimno. Ubolewam, bo ja właśnie z tych co w LA by się najlepiej czuli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Oj ja też wzdycham do LA- palmy, wiaterek, ocean, owoce dostępne cały rok i Jared Leto na wyciągnięcie ręki <3

      Usuń
  2. Ale świetny pomysl :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne foty, a świeczniki cudne. Myślałam, że w temacie lampionów ze słoików już nic nie można dodać, a tu proszę-perełka:)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com