Choć na razie jest ściernisko, kiedyś będzie tu... siedlisko!


Tego jeszcze u mnie nie było, heh, wsi spokojna, wsi wesoła... Nigdy nie chciałam i nadal nie chcę mieszkać na wsi. Jestem typem miejskim- choć wychowana na mazurskim jeziorze, to prędzej wyprowadzę się do centrum niż w całkowite pole.  A może to właśnie dlatego, że przez większość tego czasu doskwierał mi brak wszystkiego, teraz chcę mieć wszystko pod ręką ;-) Co innego taki nieduży domek, gdzie chętnie spędza się wakacje i długie weekendy. O nim mówiłam zawsze, już kilka razy gotowa byłam kupić nawet działkę ogrodniczą :-) Nie doszło to jednak do skutku, bo chyba udało nam się skrzyknąć z familią i podjąć temat odratowania naszych warmińskich włości. 

Oto widzicie ziemię i zabudowy po śp. dziadkach mężowskiego. To tutaj mój stary wyżerał brudne marchewki, ganiał gęsi i deptał babce bratki. Tu zobaczył pierwszą w życiu krowę i wbił kosę w tyłek swojemu bratu. To stąd właśnie mam moje perkusyjne bębny i industrialne stołki :-) To tutaj spędziliśmy niedawno kilkanaście godzin w familijnym gronie, by podjąć decyzję, że robimy to! Podejmiemy próbę uratowania tych smutnych baraków, by mieć prawdziwe wiejskie siedlisko, co najmniej takie, jak z serialu o tym samym tytule (pamiętacie??) albo nawet aspirujące do domu w Grabinie. Bardzo byśmy chcieli postawić to na nogi, ale pracy jest tak dużo, tak strasznie dużo, że właściwie ukończenie tego to termin jakiś kosmiczny i na pewno bliżej nieokreślony. Marzy mi taki stary domek, coś czuję jednak, że to będzie wyzwanie na miarę 'Wielkich projektów' tylko bez Kevina McClouda. Nie wiem też, czy to udźwigniemy i to nie tylko w kwestiach budowlanych, ale tych z gatunku ewentualnych dalszych więzi rodzinnych.

Wszystko to odbywa się w Stoczku Warmińskim- wsi oddalonej o około 60 km od Olsztyna (zabrzmiało jak lektor z kuchennych rewolucji). Okolice są wspaniałe, bliziutko jezioro, wokół same lasy i niewielu sąsiadów. Te zdjęcia były robione przez nas jesienią zeszłego roku i obecnie prace już trochę ruszyły, a właściwie podgoniły na tyle, że możemy zacząć myśleć o takich rzeczach jak okna dachowe czy schody na piętro. Bo okien dachowych tu oryginalnie nie ma, to taka typowa wiejska, parterowa chata ze strychem, a my chcemy zaadaptować go na pokoje. W tym temacie raczej postawimy na klasykę i jakość, czyli lada dzień w ruch pójdą zamówienia na okna dachowe VELUX. Marzy mi się taka chata w staroangielskim (np. kryta strzechą!) albo skandynawskim stylu, ale ze szwedzkim nie radzi sobie nawet google translator, a co dopiero my. Z naszym budżetem najprawdopodobniej jednak pójdziemy w taką bardziej nowoczesną stodołę, dokładnie taką, jaką znajdziecie na ostatnim zdjęciu- dość prostą, fajnie wkomponowaną w krajobraz. No i te okna! Marka VELUX jak wiadomo specjalizuje się w oknach dachowych i roletach do nich (jeśli poszukujecie tego typu produktów, to daję Wam dobry cynk poparty głębokim researchem- na stronie Itzala.pl można zakupić rolety VELUX z 15% rabatem), więc pozostanie nam wybór okien tych zwykłych, od sufitu do ziemi. A potem wejdę ja, cała na biało i zacznę szaleć z zasłonkami, kwiatkami i drzewkami, choć do tego jeszcze naprawdę dłuuuuuga droga....







A tak prezentuje się nasza wizja docelowego domu: 

 źródło zdjęcia powyżej: dualchas.com

Do następnego!

20 komentarzy:

  1. Miejsce urocze a wizja docelowego domu przepiękna i życzę jak najszybszego spełnienia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym 'jak najszybszego' to może szczególnie się przydać ;-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Cudownie, marzę o tym żeby kiedyś kupić takie zapuszczone siedlisko i odremontować :) strasznie Ci zazdroszczę :) chociaż namawiałabym gorąco, żeby pozostać we wsiowej stylistyce, no jak to takie nowoczesności ;) i jak będziecie okna przypadkiem wyrzucać, to się zgłaszam do przechwycenia jednej sztuki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja bym chciała, ale wydaje mi się to droższe? Wiesz, żeby utrzymać ten klimat, no nie wiem, zobaczymy jak to w ogóle pójdzie.
      Te okna to się chyba w rękach rozsypią coś czuję :-P

      Usuń
  3. Dom docelowy cudowny! Bardzo podobny właśnie będzie nam się budował, ale od podstaw, już w tym roku :) Taka nowoczesna stodoła <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Docelowy to raczej nie, ja się nie nadaję, żeby na stałe siedzieć na wsi :-D Mi to się loft w centrum miasta marzy, a to taka bardziej rodzinna odskocznia ma być (docelowo, o ile się nasze więzi nie rozluźnią po tym wszystkim :-D).
      Nowoczesna stodoła i mi się podoba, będziecie mieli super!

      Usuń
  4. :) Świetna wizualizacja..mm i te okna <3 bajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wizualizacja skradła moje serce, okna w dachu i do ziemi musthave!

      Usuń
  5. JEZU ale pięknie! Zazdro max <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurde! My skusiliśmy się na działkę ogrodniczą w zeszłym roku i też próbowaliśmy ratować stary domek :) Powiem Tobie, że ogrom pracy fizycznej, psychicznej, koszty i potrzebny czas były o wiele większe niż się spodziewaliśmy (a pracujemy w branży budowlanej). Myślę, że dopiero w przyszłym roku to będzie ogarnięte na 80%. Ja jestem okropnie niecierpliwa, więc mnie nosi ciągle, już chce mieć to ogarnięte :D Trzymam kciuki i życzę cierpliwości, z nią jest zdecydowanie łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi teściowie też są z branży budowlanej i na nich wszyscy liczą najbardziej :-D
      Też jestem niecierpliwa, gdyby to miał być mój dom to na pewno prędzej czy później trafiłabym w kaftan, a tak to się w to za dużo mieszać nie będę, ja mam zupełnie inne marzenia mieszkaniowe :-)

      Usuń
  7. trzymam kciuki za powodzenie tego megaplanu♥

    OdpowiedzUsuń
  8. O dżizas, ale cudo! Stare i nowe! Sama nie wiem co bym wolała, oba śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chata na wsi,ech marzenie ściętej głowy. Zazdroszczę. Z twoich rąk wyjdzie cudo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie ma czego hehe ;-) Dziękuję za wiarę w moje siły :-*

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com