Osiem zasad budowania eklektycznego domu (by nie był zbieraniną przypadkowych śmieci).


Jeśli nie możesz się zdecydować na jeden styl, podoba Ci się wiele rzeczy, lubisz różnorodność i nie potrafisz wybrać, w jakim klimacie urządzić swoje mieszkanie, oznacza to, że styl eklektyczny jest właśnie dla Ciebie. Dom eklektyczny pełen jest kreatywnych rozwiązań, oryginalnych dodatków, zaskakuje na każdym kroku, a przede wszystkim jest cudownym, wyrazistym obrazem osobowości właściciela. Eklektyzm ma wiele odmian, jest stylem, którym nie znudzisz się szybko i w którym możesz puścić wodze swej wnętrzarskiej fantazji. 

Wiele osób wciąż obawia się eklektyzmu, sądząc, że ten styl to przecież tylko pstrokacizna wzorów, totalny maksymalizm, bałagan i zakurzone rupiecie. Nic bardziej mylnego! Wnętrze eklektyczne może być również czarno- białe, może być również i minimalistyczne. Wszystko zależy od tego, co Ci w duszy gra, na ile chcesz sobie pozwolić i w jakich przestrzeniach dobrze się czujesz. 

Błędem jest myślenie, że eklektyzm to po prostu kupa niepasujących do siebie rzeczy. Stos śmieci z figurką żyrafy, zwojem telewizyjnych kabli i starą bombką to nie jest eklektyzm. Styl ten, o ile nie ma jakoś dużo zasad, dzięki czemu można zaszaleć, to jednak posiada pewne wspólne cechy, które mianują go eklektycznym właśnie. Zapewne wielu z Was zauważyło, że układając kilka różnej maści dekoracji nie wychodzi z tego żaden eklektyzm, ino bajzel. Jak więc mieszkać eklektycznie bez poczucia, że nasze mieszkanie to tylko bezsensowna zbieranina przedmiotów? 

1. ZACZYNAJ POWOLI. 


Nie musisz od razu łączyć ze sobą wszystkiego, najpierw postaw pierwszy krok. Eklektyzm nienawidzi kompletów. Jeśli więc masz zestaw wypoczynkowy, komplet krzeseł w jadalni, zestaw takich samych ramek albo nawet poszewki w jednym rodzaju, to jesteś najdalej od eklektyzmu. To samo tyczy się np. meblowania w jednym sklepie- nawet, jeśli zakupione dodatki są zupełnie różne, to i tak jest zbyt jednolicie, po prostu widać identyczną stylistykę (np. urządzanie całego mieszkania w Ikei). Jeśli gnębi Cię takie mieszkanie, zacznij od wymiany jednej rzeczy, np. zamiast fotela z sieciówki, który świeci w co drugim domu, upoluj jakiś zupełnie inny model, który przełamie tą jednolitość. Możesz też zacząć od pomieszania krzeseł w jadalni. Trzy drewniane i dwa z pleksi? Eklektyzm kocha różnorodność materiałów. 

2. DODAJ COŚ INDUSTRIALNEGO. 



Styl eklektyczny kocha rzeczy używane miłością pierwszą, ale nie każdy musi takie przedmioty lubić, po prostu. W moim mieszkaniu mnóstwo jest mebli z metalu, zardzewiałej blachy, ale ja to ja, nie mam żadnych ograniczeń. Jeśli jednak dopiero zaczynasz przygodę z eklektyzmem, daj zamiast zwykłej doniczki starą puszkę, umieść magazyny w fajnym, żeliwnym koszu. Od razu złapiesz bakcyla, bo surowy i męski industrial najszybciej i najłatwiej przełamuje każdy styl. Nawet ten, który już Ci się znudził. 

3. PAMIĘTAJ O VINTAGE. 


Eklektyzm rzadko kiedy występuje bez czegoś vintage. Obecnie trend na meble PRL ma się bardzo dobrze, więc nie będziesz mieć problemu ze znalezieniem komody, krzesła czy fotela z tego okresu. Jeśli nie wiesz, skąd wynaleźć takie meble i dodatki, z pomocą przyjdzie na pewno choćby poczciwy olx albo sklepy internetowe, które rosną jak grzyby po deszczu. Jeśli nie jesteś kolekcjonerem, wcale nie musisz nabywać od razu czegoś ekstra dizjanerskiego, wystarczy nawet stara figurka, dywanik czy wazon. Ja np. lubię kiczowate zabawki z lat 70- tych :-) 

4. ŚCIENNE GALERIE. 



No moje ściany to puste nie są :-) Ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy lubi takie ekstremalne mieszanki i zaraz zawiesi sobie kropkowane dewocjonalia. Niemniej jednak eklektyzm kocha ścienne galerie, począwszy od tych totalnych, po jeden obraz. Nie wybierałabym jednak tych z sieciówek, lepiej poszukać ciekawego plakatu, który można oprawić w starą drewnianą ramę. Im większy kontrast, tym lepiej, im więcej różnych opcji, tym lepiej. Mile widziane wszelkie kolaże, wełniane łapacze, stare obrazy. Mogą być nawet kiczowate pejzaże z człowiekiem w łódce. 

5. WZORY. 


Osobiście nie jestem zwolenniczką totalnego mieszania wzorów, gdyż mieszkam na małej powierzchni i nie lubię czuć się wizualnie zanadto przytłoczona. Niemniej jednak styl eklektyczny uwielbia wszelkiego rodzaju azteckie motywy i marokańskie wzory, które u siebie zaznaczyłam w postaci pościeli czy sankowych półek w łazience, ale w dużym salonie chętnie widziałabym jakiś ogromny dywan w taki plemienny deseń. Liczą się wzory, ale oczywiście nie tylko te etniczne i nie tylko te wyraziste, mogą być również paski, liście, blade i wytarte impresje albo tropikalne kwiaty- opcji jest wiele. Maksymaliści nawet potrafią to wszystko zmieszać ze sobą, ale to wyższa szkoła jazdy.

6. WYBIERZ GAMĘ KOLORYSTYCZNĄ. 



Żeby mieszkanie nie wyglądało jak stylistyczna kupa, lepiej skupić się na kilku wybranych kolorach, niż dziabać wszystkie jak leci. Styl eklektyczny, jak bardzo szalony by nie był, zwykle bazuje na kilku głównych barwach, które ciągle się przewijają, a to na większych płaszczyznach, a to w dodatkach. Jest kilka odcieni, które w moim mieszkaniu zupełnie nie występują (np. liliowy czy fioletowy), za to wciąż widoczne są: niebieski, żółty, czerwony, szary i zielony. To sprawia, że całe mieszkanie jest w miarę spójne. Wnętrze eklektyczne może też bazować na bardziej stonowanej czy wręcz monochromatycznej palecie barw, może być też jednolite, a okraszone tylko kilkoma neonowymi kropami. Zawsze jednak jest to jakiś wybór. Bo eklektyzm tylko z pozoru jest stylem nieprzemyślanym. 

7. DREWNO JEST ZAWSZE DOBRYM POMYSŁEM. 


Naturalne materiały wprowadzają dobre fluidy i dodają przytulności. Od drewnianej podłogi, przez drewniane krzesła, stołki i półki, aż po świeczniki. Jeśli chcesz zabawić się w eklektyzm, koniecznie poszukaj też czegoś np. z wikliny, rattanu czy betonu- te materiały genialnie współgrają z zielonymi roślinami, z industrialem czy azteckimi wzorami. 

8. UWAŻAJ, CO EKSPONUJESZ. 



W moim mieszkaniu sporo jest otwartych półek, ale nie uświadczysz tu stosu starych dokumentów czy dodatków nieadekwatnych do pory roku. Po prostu, ja nie eksponuję rzeczy, które nie są ładne, czaderskie albo mega pamiątkowe, resztę zwyczajnie chowam. Nie ustawiam nieużytecznego czy brzydkiego szajsu, bo to nie jest eklektyzm. Warto przemyśleć ten dobór dodatków, co wcale nie oznacza, że nie możesz mieć ozdóbek tańszych czy plastikowych (jak moja kula dyskotekowa za 6 zeta). Eklektyzm lubi miksowanie taniego z droższym, starego z nowym. Lubię też nadawać przedmiotom nową rolę, upcykling, inne niż pierwotne wykorzystanie. Oczywiście u mnie występuje porządeczek, bo i ja pedantyczna, ale jeśli wolisz bardziej artystyczny nieład, możesz naturalnie mocniej zaszaleć. Pamiętaj tylko o różnicy między 'artystyczny nieład' a 'burdello bum bum'. 

***
To tyle moich subiektywnych zasad. 
Oczywiście mój eklektyzm skręca nieco w boho, idę więc bardzo w zielone rośliny.

Ciekawa jestem, czy dodalibyście coś jeszcze do tej listy? 

 Do następnego!

8 komentarzy:

  1. Twoja wersja eklektyzmu jest cudowna <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem co bym dodała. Dla mnie eklektyzm to potrzeba chwili, nawet nie potrafiłabym tego tak zdefiniować jak ty. Może dlatego, że bardziej czuję niż potrafię wyrazić.

    Faktem jest, że styl eklektyczny jest trudny i ma bardzo szerokie spektrum. To styl dla ludzi z wyobraźnią i jajami pozwalającymi na dystans do siebie, wnętrz i otoczenia.

    BTW kropkowana Maryja mnie rozwaliła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też robię na czuja, to bardziej wpis dla osób, które chcą zacząć ;-)

      Usuń
  3. Świetne podsumowanie, nic dodać, nic ująć. Inaros

    OdpowiedzUsuń
  4. Cenne rady i godne przemyślenia i zastosowania. Mam malutkie wrażenie, że ciut to poczułam i ostrożnie zmierzam w tym kierunku. Przymierzam się do malowania ścian i zmiany kolorystki, scandi nie będzie. Kolorowo będzie:) Maryjka z grochami faktycznie czaderska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuuu, no to ja w takim razie bardzo czekam na efekty!

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com