Zawsze gotowa na drzemkę (i nowy look sypialni!).


Kobieta napalona to kobieta niepowstrzymana. Jak mi się coś w tym moim pojemnym umyśle przywidzi, to wiadomo, brodaty musi robić :-D (A, będę teraz na starego mówić brodaty, bo 'stary' Was chyba razi? To pieszczotliwie było jakby co :-)). W każdym razie, łoże nasze małżeńskie mi się zawidziało w ustawieniu centralnym. Mózg skażony pinterestem chciał je umieścić konkretnie na środku pokoju.

Zaczątek tej historii opisałam w tym wpisie, a dziś prezentuję jej ciąg dalszy, a w zasadzie finisz. Zaczęło się niewinnie, a pracy mieliśmy bez mała na dwa tygodnie. Nasza sypialnia oryginalnie pozwala bowiem na dwa ustawienia łóżka: na to, które było dotychczas (tam, gdzie teraz jest komoda z zasłonką) oraz na to pod ścianą na przeciwko (gdzie teraz jest ten wysoki kaktus). Oba ustawienia są najbardziej logiczne, gdyż łóżko może bezpośrednio dotykać ściany, więc tak tradycyjnie. Ja sobie natomiast ubzdurałam, że chcę mieć takie zachęcające łoże na wprost wejścia, żebym mogła się na nie rzucić w ciągu dnia i uskutecznić power nap. Bo ja jestem zawsze gotowa na drzemkę. 

Chciałam, żeby łóżko było tu centralnym i najważniejszym meblem, żeby było w nim widniej (poprzednio spałam w ciemnym kącie i nie miałam stolika nocnego). Dodatkowo, mając na uwadze blogowanie, chciałam mieć półkę za łóżkiem, gdzie będę mogła ustawiać sobie różne ładne rzeczy. Obrócenie tego materaca, nowe ustawienie palet i brak zagłówka nie wróżyły dobrze, ale okazało się, że materac mieści się na długość dosłownie co do centymetra. 


To, co dotychczas znajdowało się na skośnej ściance nie pasowało już zupełnie, a że nie było dużego budżetu na to przedsięwzięcie (jak zwykle), posłużyłam się trikiem na kartki. Tak w ogóle, to ten patent mam zastosowany już w kuchni (ściana z przepisów), ale tym razem moją inspiracją była fantastyczna sypialnia Tezzy. Ścienny kolaż to najprostsza tapeta, jaką można sobie zrobić za darmo. Mocowanie jest dowolne, może być na taśmę, specjalne mocowania samoprzylepne, choć ja tam się i gwoździ nie boję. Warunek jest jeden: żeby nie wyglądało to kosmicznie chaotycznie, trzeba wybrać paletę kolorystyczną. Ja tym razem postawiłam na stonowane barwy, czyli sepię, czerń, ciemną zieleń, biel i odrobinę millenials pink. Zaczynałam od ułożenia ogólnej koncepcji na podłodze i hop na ścianę. 





Ponieważ materac jest szerszy niż ścianka, sen z powiek spędzał mi ten zagłówek. Dziura za głowami zostać nie mogła. Do tej pory opieraliśmy się o ścianę z mapą (której już nie mam- motyw zbyt popularny i trochę mnie zmęczył), więc nie zależało mi na czymś miękkim- z powodzeniem opieram się o poduszkę. I wymyśliłam, uwaga uwaga: zagłówek z regału. To ten żółty drewniany regał z Ikei, może go kojarzycie ze ściany przy kuchni. Na głębokość pasował idealnie, drewno przypiłowaliśmy na długość ścianki i uzupełniliśmy deskami, które również pomalowałam na żółto. Regał całkowicie przylega z jednej strony do ściany, z drugiej zaś do palety i materaca, więc można opierać się swobodnie. Górna półka to moje nieśmiertelne skrzydło od rozkładanego stołu, z którego robię wszystko (i więcej nie będę, bo i materiał się skończył), również przypiłowane do tej samej długości. I voila! 




Tym sposobem nowa odsłona sypialni gotowa! Śpimy już tak z tydzień i jak na razie naprawdę bomba. Może tego nie widać, ale w pomieszczeniu więcej jest miejsca na pozostałe meble, cała długa ściana po prawej do tego służy plus jakoś luźniej na podłodze. Gdy w końcu upoluję moje tropikalne pościele (wykupione!) będzie jeszcze piękniej. Brodaty się narobił, ale najważniejsze, że znowu wszystko przebiegło bez kosztów :-) 








No aż chcę się teraz rzucić na to łóżko. 
Ciekawa jestem, co Wy sądzicie o nowej odsłonie :-) 

Do następnego!

CONVERSATION

16 komentarze:

  1. Ladnie wyszlo,BRAVO!!! mnie Stary nie razil...przeciez, to oczywiste ze jest...MLODZIENCEM, a Stary to taka ksywa Vintage-hahahahaaaaaa, masz na parapecie lale Kokeshi??? Moja Vicki (corka) tez ma taka posciel od Szweda, tylko zolta...piekna jest, a najfajniejsze sa w niej ...guziki♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Taaa, od Szweda, strasznie chciałam takie tropikalne, ale nie zdążyłam i jak uszyła wyprzedaż, to baby poszły jak w dym i żadnej mi nie zostawiły :-/ Ale tą też lubię. A laleczki jakieś takie już wiekowe, nawet nie pamiętam, skąd mam :-))

      Usuń
  2. O rany, jak bosko, jak w zagramanicznym żurnalu. Nie spodziewałam się, że tyle można wycisnąć z twojej sypialni. Od dziś mówię ci MISZCZUNIU:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, co nie? W ogóle ileż możliwości ma 45 m2 :-P Dzięki bardzo <3

      Usuń
  3. No rewelacja po prostu ! Pozdrawiam . Iwona z Wawy

    OdpowiedzUsuń
  4. Cud, miód i maliny! Nie wstawałabym z łóżka, tylko leżała, pachniała i się napawała! :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, namówiłaś mnie.

      Usuń
    2. Ma się tę siłę przekonywania :-))) (i poszła przestawiać meble w sypialni, huehuehue)

      Usuń
  5. Ogromnie podoba mi się łóżko w centralnej części sypialni - tak, jak zresztą powinno być, bo przecież to łóżko w sypialni jest kluczowe. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak! Z radości idę poleżeć :-)

      Usuń
  6. Odkryłam Cię kilka dni temu i...zgadnij co? Przeprowadzam się do Ciebie!Zwłaszcza, że u mnie od grudnia trwa remont więc i warunki mieszkaniowe takie sobie, a u Ciebie... w każdym kącie widzę dla siebie odpowiednie miejsce. Także ten, przygotuj się na goszczenie mnie i uprzedzając Twoje uprzejme pytanie zadane mi zapewne od progu - tak, zostanę na długo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj! Jakiś wolny kąt zawsze się znajdzie :-*

      Usuń
  7. bo ta skośna ściana to aż się prosiła o takie zagospodarowanie! no ale za mapą łezkę uronię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, a mnie naszło na to po siedmiu latach mieszkania :-D
      Mapa jest w piwnicy, ale to chyba już stara historia :-)

      Usuń

Instagram