Jak podać deser i nie wyglądać przy tym jak Hiacynta Bukiet.


Nie podać go wcale? No jest to sposób bardzo rebel, ale jednak goście mogą się upomnieć i ja rekomendowałabym coś podać. Określenie 'przyjmowanie gości' w ogóle nie brzmi dla mnie ochoczo, od razu przed oczami mam energetyczne małżeństwo Wolańskich i ich znajomych przy paluszkach i krakersach. Z kolei mina moich własnych gości na widok eleganckiej zastawy w angielskie kwiatki, może chyba zwiastować jeszcze większe faux pas. No to jak podawać, żeby jakoś podawać? Ekstrawagancko i pięknie, no matter what they say. 

Hiacynta Bukiet to mój największy 'panio- domowy' koszmar, momentami (szczególnie, kiedy widzę, jak stary kuli się pod naporem moich wymysłów) czuję, że właśnie tak wyglądam. Wagowo jestem już zupełnie niedaleko, do tego ta mania porządku, błysk świeżo wydezynfekowanej pościeli.... brrr. Najgorzej, kiedy zamawiam gości- czy mam przygotować bawarskie filiżanki, czy może jednak podać five o'clock tea po studencku, w gratisowych kubkach liptona? Może na luzie wrzucić cukierki do miski, a ciasto walnąć na talerz, niech se sami biero, czy jednak udowodnić, że moim jedynym osiągnięciem nie jest wciśnięcie łyżeczki między dwa półdupki i jednak umiem coś zorganizować po ludzku? Nigdy tego nie wiem. 

W tym temacie czuję się trochę jak tchórzliwa krewetka, lewitująca gdzieś pomiędzy dorosłą a niedorosłą postacią (czy możemy w ogóle zabić słowo 'dorosły'??). Chcę serwować eleganckie party, a z drugiej strony znowu boję się, że jak spojrzę w lustro, to dziarsko pomacha mi Hiacynta w swej kwiecistej podomce. 

Jeśli macie te same, jakże istotne i niemalże egzystencjalne problemy, to zapraszam Was do mojego nowego cyklu 'know how', gdzie wspólnie będziemy uczyć się dorosłości. Oczywiście tylko w tym nadającym się do publikacji sensie. 

DESERY 

 

1. CIASTECZKA

Najgorzej, jak filiżanka i ciasteczko na spodku. No nie wiem, może ja mam jakieś niepospolite awersje, ale jakoś tak jak impreza u Barbie. Ja ostatnimi dniami podałam ciastka owsiane (własnej roboty, co poradzić) tak: biorę mały słoiczek, jakich nakupowałam wiele, na spód daję łyżeczkę półpłynnego miodu. Słoik częściowo przykrywam papierową serwetką, którą mocuję do słoika bawełnianym sznurkiem. Na serwetkę kładkę ciastko, które można sobie pokruszyć do miodu lub je w nim pomaczać. A jakbyśmy sobie ubrudziły wąsy, serwetka okaże się też bardzo przydatna.




2. CIASTO

No w sumie można też jak normalny człowiek, pokroić w kawałki i dać na talerzykach. Czasem też tak serwuję, ale odnalazłam siebie w podaniu takim: przekładam cały kawałek ciasta do jakiejś fajnej szklanki i lekko go tam bełtam (nie za bardzo, przypomina to bardziej krojenie łyżeczką). Wydaje mi się, że zwykły jabłecznik przypomina wtedy jakiś fancy deser jabłkowy. 

Powiem Wam w sekrecie, że taca też ma trochę znaczenie. Ja swoją tacę ozdobiłam wycinanką, którą zdobią twarze różnych wariatów z przeszłości (np. Nietzschego). 






3. ALKO 

Czasem wpadają do mnie większe dzieci i wtedy żądają ode mnie napojów bardziej wyskokowych. Stary to tam żłopnie sobie piwo, ale my, kobiety wyrafinowane, wolimy coś bardziej ekstra. Ostatnio przyjęła się u nas metoda picia eleganckiego (ja w ogóle nienawidzę alkoholu, ale czasem świat po prostu jest nie do przyjęcia na trzeźwo)- to już nie te dni, że żytnia przez chleb i prosto w gardło, teraz wymyśliłam, że są to, proszę ja Ciebie, owocki, lekko tylko skropione, np. rumem. I wygląda, i smakuje, i jest dobre dla takich jak ja. A w razie niespodziewanego najazdu matki, zawsze można powiedzieć, że te czerwone happy clouds na mojej twarzy to od grzejnika.



Jak to jest u Was, bywacie Bukietowymi? :-))

Do następnego!

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Mimo, że teoretycznie jestem kreatywna, to przyjmowanie gości nie idzie mi najlepiej pod względem oprawy. Tu odzywa się we mnie dusza pragmatyczna i stawiam na smak i wygodę, a wszelkie dekoracje to minimum. Ale bez przesady na gazecie kiełbasy nie podaję. Twoje propozycje podobają mi się, a jakże:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie idzie, ale kombinuję, żeby chociaż jakoś wypaść :-P
      Dzięki :-)

      Usuń
  2. Szarlotka w szklaneczkach, moja optycznie nie zawsze jak z katalogu, więc kupuje pomysł i zaskoczę ciotkę.
    Uwielbiam Twoj styl.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super piszesz i propozycje też mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bym do tego jabłecznika jeszcze gałkę loda waniliowego wrzuciła! i cynamon na to, mmm

    OdpowiedzUsuń

Instagram