Jak oswoić trend i genialne mieszkanie dla loftowych fanatyków.


Moda i trendy przychodzą nie po to, byśmy się na nie jak wariaci rzucali, ale po to, by ukazać pewien obraz zmieniających się preferencji rynku i ludzkich gustów. Wiadomo, że nie każdy trend wart jest naszej uwagi, bowiem na całe szczęście możemy sobie wybierać i stosować we własnych domach tylko to, co nam się podoba. Czasem jednak boom na coś zostaje w nas na zawsze. Wtedy mamy głęboko w zadku nowe mody, bośmy już swoje znaleźli. Ja tak mam z loftami.

Faza na industrial przyszła już dawno, dobrych parę lat temu. Pierwsze stare cegły i żeliwne antresole spowodowały szok na wnętrzarskim rynku- jak to, to można mieszkać w starym magazynie?? Agenci nieruchomości łapali się za głowę i dopiero w trzy lata później stwierdzili, że jednak chata w garażu ma sens. Pofabryczne dzielnice Łodzi stały się obiektem pożądania loftowych fanatyków z całej Polski, deweloperzy hurtem rzucili się na opuszczone jednostki wojskowe, a starociowe punkty przerzuciły się na stare skrzynie i szpitalne meble. Ja pokochałam industrial miłością pierwszą i dziś tylko się w tym uczuciu umacniam.

Bo tak najlepiej jest robić z trendem- chodzić wokół niego długo, sprawdzać, myśleć i kombinować, a nawet konfrontować z nowymi. Jeśli nic go nie przebije, przepadłeś człowieku, jest Twój. Ja już wiem, że dom moich marzeń to loft z antresolą. Nie chcę wymuskanego domku z katalogu, nie dla mnie smętna wieś i nie blok. Pożądam wysokiego loftu z blachy w jakiejś odjechanej dzielnicy tętniącego życiem miasta. Chcę mieć metal nad głową i czuć puls metropolii za wielkim oknem. 

Najgorzej, że ja już to znalazłam. Budynki po dawnej fabryce karabinów na gdańskim Dolnym Mieście. Wokół sami rzemieślnicy, drukarnie, stolarnie. Zrewitalizowane ulice pełne starych cegieł. I ten wielki budynek, a w nim ci szczęśliwcy. Oni już tam są, damn it. I choć kocham swoje mieszkanie, to łażę tam, kręcę się, wącham i marzę. Jest tu ktoś z tego budynku? Jakiś właściciel, deweloper albo ktoś, kto ma dość swojego loftu i marzy o mieszkaniu w bloku? Zamienię się jeszcze dziś, zostawię wszystko (poza stołem i monsterą w puszce) i będę pić przez miesiąc. 










źródło zdjęć: tutaj.

Do następnego!

10 komentarze

  1. Matko, buty w sypialni- niezły zacap ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesuuuuu, co za tekst! Tez mam buty w sypialni! I żyjemy :-D

      Usuń
  2. Uwielbiam takie wnętrza, ale podziwiać, osobiście wolę styl nowoczesny i może trochę glamour :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne mieszkanie, mogłabym zamieszkać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham industrial, jakie było zdziwienie kiedy na odprawie rzuciłam hasło,że zabieram ten stołek metalowy z klatki na którym pacjenci jarają. Ale ,że do domu... Dodam, że najstarsze panie salowe pamiętają czasy jak starzy chirurdzy siedząc na nim szyli rany cięte. Jest piękny, wykręcany, wpasuje się w mój klimat. Dziękuję za inspiracje, za korepetycje za to, że mozna.
    ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w mordę, zazdraszczam!
      Polecam się Kochana, dziękuję :-***

      Usuń