Kupujesz na instagramie i facebooku? Bo może właśnie powinnaś.



Kupowanie w sieci jest jak zakupy w warzywniaku- chętniej pójdziemy do jakiejś znajomej pani Gieni niż do dużego marketu. W tej materii bowiem rolę odgrywa tak zwane zaufanie. Choć banki stają na głowie i próbują nam wytłumaczyć, że płatności telefonem są bezpieczne, wciąż duża część Polaków jeszcze nie wierzy w ten system i z trwogą decyduje się nawet na kartę do bankomatu. Nie ufamy dziwnym wynalazkom, które zapewne mają na celu ograbienie nas z krwawicy. 

Podobnie sytuacja wygląda z instagramem i facebookiem. Platformy te zgromadziły już dużą rzeszę użytkowników, które trudnią się zarobkowaniem w ten sposób (czasem sprytnie omijając tą drogą system podatkowy). Facebook ma już zakładkę 'sklep', a instagram rozkwita coraz to nowymi sprzedażowymi kontami. I choć mają one swoich zwolenników, to jednak spora część narodu nigdy nic nie kupiłaby w ten sposób z jednej prostej przyczyny- można się bowiem solidnie nadziać.

Obawy szczególnie wzrosły po aferze z Natalią Siwiec, która upubliczniła na swoim profilu insta- sklep, który nie tyle trudnił się sprowadzaniem zachodniego towaru do kraju, co bardziej robieniem co głupszych niewiast w bambuko. Tylko one bowiem uwierzyły, że nowe sandałki Giuseppe Zanotti można naprawdę kupić za 350 złotych. Na dodatek sklepy te w dużej części nie mają stron internetowych, nie podają nam adresów i NIP-ów, a wszelkie ceny można dostać jedynie 'do szufladki'. O pozostawieniu rzetelnej opinii też raczej nie może być mowy, bowiem każdy niepochlebny komentarz może zostać usunięty z prędkością światła. Wierzyć więc, czy nie wierzyć, oto jest pytanie. 

Najlepszą metodą jest czyjeś polecenie, choć i takiego kogoś znaleźć należy i jeszcze jemu wierzyć :-D Drugą metodą jest kupowanie od osób znanych, prowadzących konta sprzedażowe jako te wyprzedażowe- tutaj ryzyko nacięcia jest zdecydowanie niewielkie. Trzeci sposób to własny research i osobista ocena wartości rzeczy w stosunku do ceny- czy nowa torebka LV naprawdę może kosztować 500 zł? NIE SONDZE. Czwarty sposób- jeśli masz sporo kasy na wydawkę, możesz po prostu próbować w różnych, a tam, gdzie się natniesz, już więcej nic nie kupisz. Ja przetestowałam sposób jeden i dwa i po raz pierwszy obkupiłam się w social mediach. 


Sklep, w którym zrobiłam zakupy, podesłała mi moja czytelniczka Katarzyna. I niech ją diabli! Przepadłam, nabrałam i zapewne nabiorę jeszcze. Wszystko odbyło się za pośrednictwem facebooka (starocia są też stacjonarnie, ale w Bydgoszczy). Wybrałam kilka rzeczy na podstawie samych fejsowych zdjęć, czyli: metalową czerwoną tabliczkę, dwa ceramiczne pojemniki, a także trochę biżuterii- broszkę, srebrny łańcuszek z zawieszką i pierścionek vintage z oczkiem. Wszystko to zakupiłam TUTAJ. Obecnie trwa tam duża wyprzedaż, bowiem Pan się na razie likwiduje, ale będzie otwarty z czasem w nowym miejscu. Zamówienie opłaciłam, paczka przyszła i wszyscy zadowoleni. 

Z facebookowych sklepów namiętnie obserwuję jeszcze TEN oraz TEN. Niestety jeszcze nic nie udało mi się w nich kupić, bynajmniej nie z powodu szajsowego towaru, lecz prędkości jego sprzedaży. Szczególnie w 'Kurce' rzeczy sprzedają się szybciej, niż zdążę sobie przypomnieć stan mojego konta. Ale filuję i czekam, aż coś w końcu i stamtąd trafi w moje ręce. Przy okazji, jak już będziecie na fejsie, możecie też polajkować mój fanpage, co Wam szkodzi. 

Z instagramowego sklepu kupiłam coś pierwszy raz (ten czarny t-shirt 'Michael Jackson') i od razu właścicielka zawinęła całe konto :-D Oczywiście nie z powodu szwindli, lecz z wyprzedania się do zera. Także podać go Wam chwilowo nie mogę, ale mam inne fajne konto, o TAKIE. To secondhand z Warszawy, który chętnie wyśle Wam coś, co wpadnie Wam w oko na ich profilu. 

Pierwszy raz zaufałam, wybrałam mniejsze, nieco tańsze rzeczy i wiem, że nie jest tak źle z tym kupowaniem przez social media. Trzeba tylko dobrze ocenić ryzyko. 









Taboretek ze skórzaną górą i długi wieszak to już upolowane tradycyjnie, czyli olx :-)

Czy Wam się coś udało zakupić na insta lub face? Chętnie przygarnę jakieś godne adresy!

Do następnego :-) 

10 komentarze

  1. Fajne zakupy i sklepy też. Na allegro nic nie kupuję, jeśli już to z internetowych sklepów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, też jestem zadowolona :-) Niee, allegro no to nadal u mnie top, razem z olx :-D

      Usuń
  2. Super post! Zazdroszczę łupów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oczami wyobraźni widzę moją córkę za 25 lat, która nie będzie musiała kupować szitu z sieciówek tylko będzie się wymieniać wszelkim dobrem.
    Na fb jest profil OIOM czyli Oddział Intensywnej Odnowy Mebli, czasem ktoś coś ciekawego wstawi, ogólnie odnawiają ludzie swoje starocie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, że ktoś wymyslił internet tak w ogóle;) To moja baza ze światem. Gdyby nie to (a żyję ostatnio trochę jak kret) to pewnie czekałaby mnie ponura przyszłość;) Dzięki temu bardzo, bardzo często kupuję przez internet. Ostatnio nawet żywność. Mam swoje sprawdzone sklepy, na allegro tez kupuje, a z olx mam mojego psa;) Twoje łowy świetne;) Ale tak jak piszesz -rozwaga przede wszystkim;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dokładnie to samo, żyję w Internecie :-D Też kupuję żywność, suplementy, chyba wszystko!

      Usuń
  5. Piękna ta stylówa na ostatnim zdjęciu!

    OdpowiedzUsuń