Jakie szalone rzeczy chciałabyś zrobić w swoim domu? (a jakie ja).


Sama przed sobą ogłosiłam, że rok 2018 będzie stał pod znakiem czegoś szalonego. Odważnego. Że jak czegoś dotąd nie zrobiłam, to chciałabym zrobić to teraz. Podróżować nie lubię, za to ciągnie mnie do dalszego kształcenia. Może zrobię następny kierunek, może tylko w czymś się doszkolę, kto wie. Stabilizacja to nie jest moje drugie imię. Mam ochotę na jakiś konkret, tylko jeszcze nie wiem, na jaki. 

Moje mieszkanie też jest w zasadzie skończone, ale co mi szkodzi mieć dziki apetyt na coś extra. Macie swoją listę takich rzeczy? Takich, które są może trochę absurdalne i niedorzeczne? Takie wariackie? Ja mam. Powstrzymuje mnie przed ich zrobieniem wiele, jak choćby metraż :-D Nie wiem też, jak one skoordynowałyby się z resztą mieszkania, jak je zrobić, żeby nie puścić chaty z dymem, ani też, jak na te pomysły zareagowałby stary, bo jeszcze mu o nich nie mówiłam. Rok 2018 będzie dobry, żeby machnąć jakiś obłąkany plan, mówię Wam. W końcu jestem tu od motywowania, żeby się wnętrzarsko nie bać i nie czaić, tylko realizować swe najdziksze wizje. Spójrzcie tylko na mojego nowego łabądka! 

Ciasne umysły zawsze będą tkwić w schematach, ale ja Wam powiadam: nie lękajcie się. Życie jest krótkie, a mieszkania małe i smutne. Czas im dodać nieco werwy. 

ANTRESOLA


Pomysł jest równie nawiedzony, jak ja. Moje mieszkanie jest bowiem wysokości blokowej standardowej i jest zdecydowanie za niskie na antresolę. To jest jednak w końcu lista rzeczy szalonych, więc mówię wprost, co mi chodzi po głowie od pół roku. Wymyśliłam sobie, że mam ochotę na tą ramę, pod którą wstawiłabym na przykład moją skórzaną sofę, góra zaś, ze względu na bliskość sufitu, nie służyłaby do spania, lecz jako np. biblioteczka (skład na książki) albo na rośliny (zwisające!). Nie wiem, może to moja desperacja ku loftom, tak mi się marzy taka antresola, że zadowoliłabym się nawet jej namiastką w postaci ramy łóżka z Ikei. Nie osądzajcie. 

OGROMNA FOTOTAPETA


Fototapety budzą u mnie na maksa skrajne uczucia. Patrzę, myślę sobie: wow! A jednocześnie jakaś trochę wioska? Na zdjęciach prezentują się nieziemsko. Wiem, że wszystkim kojarzą się z zachodami słońca i tropikami, jakieśmy sobie dawali na ściany w latach dziewięćdziesiątych, ale współczesne obrazki są takie ładne. Kurczę, to naprawdę może fajnie wyglądać, na pintereście jest tego mnóstwo. Piękne, burzowe niebo nad łóżkiem w sypialni albo z kolei jakiś las, pomost czy takie krystaliczne jezioro. Dodają takiej głębi i perspektywy, że naprawdę kiedyś chciałabym to wypróbować u siebie. 

BRAK ŚCIANY MIĘDZY SALONEM A SYPIALNIĄ

fot.: pinterest

Widziałam to zdjęcie u góry po lewej w jednym z magazynów i przepadłam. Ten pomysł jest genialny. Zamiast ściany zasłona lub przesuwne drzwi, łóżko w postaci materaca na zbudowanym podwyższeniu, które jednocześnie jest mega pojemnymi schowkami. Jednym słowem, mam ochotę zrobić z dwupokojowego lokum z powrotem kawalerkę :D Ale kawalerka o metrażu 50m2 mogłaby być fajnym, przestronnym ołpen spejsem, a Franka by pewnie zwariowała z takim placem zabaw. 

***

Teraz czas na Was. Jesteście opętani na punkcie jakiegoś pomysłu? Macie chęć wyburzyć ściany, dostawić nowe albo puścić przez cały metraż pasek z kolorowych kafli? Ja pewnie ostatniego punktu raczej nie zrealizuję, ale rozważam na przykład jeszcze stolik do ping- ponga (widziałam na Airbnb :-)). 

Do następnego!

4 komentarze

  1. O antresoli marzę od dawna, ale w zestawie z mieszkaniem w kamienicy bądź na wysokim poddaszu. Fototapeta, tapeta, czy nawet jakiś kolor na ścianie byłby miłą odmianą od raufazy która gości na moich wszystkich ścianach i jest standardem niemieckich mieszkań na wynajem... Co do burzenia - ja to raczej bym chciała zamurować drzwi między łazienką a sypialnią, która stała się pokojem dziecka, więc drzwi w niej nie są nam potrzebne. No ale właśnie - mieszkanie wynajmowane, w razie wyprowadzki musimy oddać w takim samym stanie do jakiego się wprowadzaliśmy, więc szczytem szaleństwa w nadchodzącym roku będzie co najwyżej wyjazd do ikei po drzwiczki do kallaxa, za którymi chcę schować mój artystyczny nieład ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, w wynajmowanym to faktycznie szaleństwa w sferze wyobraźni :-)

      Usuń
  2. Marzę o antresoli od dziecka! Od momentu, kiedy widzialam zawieszony pod ścianą raj z poduchami i zabawkami u mojej kuzynki. Niestety tez mieszkam w bloku:/ Tez kombinuję w tym temacie, ale mam mieszkanie prawie dwa razy mniejsze od twojego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu ja też, niskie mieszkanie to przekleństwo jednak :-/

      Usuń