Czy idealny stolik kawowy istnieje? Przetestowałam ich miliony.


Stolik kawowy- spiritus movens wszystkich mych bezsennych nocy. Bo ciągle żaden mi nie pasuje. Choć nie przebywam na kanapie dłużej niż godzinę w ciągu dnia, to ten mebel uważam za najbardziej istotny dla egzystencji mego kwadratu. Istotny jak cieć na osiedlu i jak dobrze dobrany stanik. Stolik kawowy to dla mnie definicja wnętrzarskiego stylu. Jak mi nie gra z tym, co mam w głowie, to nic mnie bardziej w tym domu nie wkurza. Brawo, Paulina, trzy dyszki na karku i te Twoje istotne problemy.

Ale tak jest, co będę udawać, że całymi dniami ratuję rysie. Ja myślę o moim stoliku kawowym, który zaprząta mi umysł jak pierwszy chłopak. Przetestowałam ich miliony i miałam już większość modeli, z całkowitą rezygnacją ze stolika włącznie (wymyśliłam wtedy pufa). Jak przewertujecie blog wstecz, natkniecie się i na kufry, i na skrzynie, na szpule, palety, stoły szklane, metalowe, na prl i na wszelkie inne hybrydy DIY. No i ciągle coś nie tak. A może to po prostu mebel, który najbardziej lubię zmieniać i który najłatwiej też zmienić się daje- kompaktowe gabaryty pozwalają na błyskawiczne spieniężenie i wycieczkę po następny. Zastanawiam się, czy idealny stolik kawowy w ogóle istnieje.

Living w nowej wersji u mnie na stanie, choć krzesło szkolne stoi tymczasowo- widzę tu niski, wygodny i super miękki fotel. Plus nowy stolik kawowy, a jakże. Inspirują mnie ostatnio nieco orientalne klimaty, nie powiem, super podkreślają boho. I ja już chyba myślę o wiośnie. Drażnią mnie ostatnio te ponure starocia- wszystko ciemne, brązowe i drewniane. Dlatego tym razem kupiłam stolik nowy, w sklepie normalnie, w formie wielkiej, metalowej tacy na nóżkach. Spodobał mi się kolor ciepłej ochry, który idealnie współgra z siarką na ścianach. Chcę więcej koloru i więcej miksu, trochę mniej korników.









A jadalnia w nowym miejscu przejdzie w weekend małą metamorfozę :-)
A Wy jaki mebel najczęściej zmieniacie? 
Do następnego!

Share:

4 komentarze

  1. Nowy ze sklepu?!?! No ja nie wiem czy po takiej akcji uda Ci się jeszcze kiedyś powrócić do Twojej strefy komfortu ;) U mnie takie jazdy były z szafką pod tv. Bo my przez 10 lat żyliśmy bez tv, i jak w końcu się pojawił to same problemy z nim. Więc najpierw stał na kallaxie, ale ten już był na coś innego przeznaczony, więc pojechaliśmy do Ikei po coś. W domu się okazało że przywieźliśmy coś zupełnie innego niż to coś co chcieliśmy, więc mąż pojechał sam wymienić i przywiózł coś jeszcze innego. A kilka dni później w sklepie z używanymi meblami znalazłam szafkę idealną, która musiała odstać swoje na balkonie a wciąż jeszcze pachnie starszą Panią. No ale już w końcu jest, w całości przemalowana, w międzyczasie wykończyła nam szlifierkę, więc to trochę trwało. A tv i tak wisi na ścianie, bo dziecko próbowało zrzucać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Komoda w nowym miejscu znakomicie wygląda. Jeśli chodzi o stolik kawowy, to obawiam się, że dla ciebie idealny nie istnieje, musisz zmieniać. Z tych co miałaś dobry był kufer, szklany, ze szpuli. Nowy jest świetny, mnie by wystarczył i ma piękny kolor. Ciekawe jak długo się utrzyma? Welurowy dresik superowy, od razu rzucił mi się w oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się utrzyma, hehe, a kufer jeszcze mam i szklany też (urzęduje u mamy). Buźka :-*

      Usuń