Lustro ze starego okna, czyli nie mam rąk.


Jakie macie wnętrzarskie plany na ten rok? Moje krystalizują się na bieżąco. Na przykład wtedy, kiedy wynoszę śmieci. Albo kiedy zamierzam zrobić porządne zakupy i znowu wracam tylko z trzema pomarańczami- dźwigam bowiem aktualnie żeliwne okno i nie mam rąk na nic więcej.

Rozważam zakup ręcznego wózka paletowego. Bo kiedy idę po chleb, zawsze trafi mi się po drodze jakieś krzesło. A kiedy znowu chcę kupić kurczaka i gazetę, wracam z akwarium. Trzy na pięć obiadów powstaje u nas z tego, co stary musi kupić wracając z pracy, ja bowiem najczęściej w ciągu dnia nie mam rąk. Słaba ze mnie Pani Domu, bo obiad w porze Dobranocki. Los jednak bywa dla mnie taki okrutny- ilekroć postanawiałam jednak już te zakupy zrobić i tak dreptałam sobie z czterema siatami do domu jak Kevin, oczom mym ukazywała się paczka nowych płytek z lastryko albo inny stary koszyk. Stałam tak wtedy i wpatrywałam się tępym, żałosnym wzrokiem w znalezisko, bo znowu nie miałam rąk, tylko tym razem nie na to, co trzeba. Z desperacji wjadę nawet paleciakiem do Żabki, byleby to mnie znowu nie spotkało. Mogę wizualnie stanowić konkurencję dla osiedlowych żuli, ale myślę, że się dogadamy. Mogą ze mną nawet wózek dzielić.

Nie powiem, stary bywa, że tak elegancko powiem, lekko podenerwowany, jak tak jeszcze musi stać w kolejkach po osiemnastej, pyta mnie ze łzami w oczach, czy nie mogłam tego kupić w ciągu dnia na przykład, ale moja odpowiedź jest zawsze ta sama: 'Nie miałam rąk!'. No wyobraź sobie, człowieku: krzesło, kanka, skrzynka i jeszcze zakupy?? Sam byś zrezygnował. Stary zwykle odpowiada, że tak, ale prędzej z tej kanki, starając się przy tym mimo wszystko nie walnąć z otwartej swej ukochanej.

Właśnie niedawno znowu nie miałam rąk. I to tak porządnie nie miałam, bo klucze niemal niosłam w zębach. Stare żeliwne okno, które nabyłam drogą kumoterskiego przypadku za dwadzieścia złotych. Mój plan to lustro. Rama jest niejako 'dwustronna', zależałoby mi na tej części w rdzy, ale podejrzewam, że według szklarza to byłyby 'plecy'. Cokolwiek jednak nie powie, już zrobić je muszę, bo stary mi z pewnością nie wybaczy tego garnka łysego grochu o godzinie dwudziestej (nie miałam rąk). 







 MOJE INSPIRACJE: 




Jak Wam się podoba mój pomysł? 
Podzielcie się ze mną swoimi planami. 

Do następnego!

Share:

21 komentarze

  1. Ta szara sciana jest obledna! Jak/czym ja pomalowalas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam szarej farby podkładowej, którą malowaliśmy ścianę w kuchni pod rdzę, tutaj znajdziesz konkretny produkt: http://bit.ly/2tHsF37
      Jest to niejako 'grunt', ale świetnie sprawdził się też jako farba :-)

      Usuń
    2. Super, dzieki wielkie ;)

      Usuń
  2. Potwierdzam- ściana obłędna!!! Lustro tez bedzie super.

    OdpowiedzUsuń
  3. Normalnie kocham Ciebie i Twojego bloga, trafiają Ci się rzeczy, o których ja mogę tylko marzyć bo moja druga połówka z tych, co to tylko z salonu kupią, nowe i czyste. Ale wiercić dziury w brzuchu umiem i słuchaj wypatrzyłam i ja w jakimś wpół spalonym magazynie drzwi z których miało być takie lustro. I wysłałam tam nocą męża z sąsiadem (jak demoralizować to grupowo) i przywieźli mi stare, drewniane piękne okno, jak z kościoła z kompletem frezowanych szybek, anie jednej nie brakuje. I co, miałam je wybijać, żeby lustro zrobić ? I tak stoi to moje znalezisko w garażu i kurz je tuli do snu, bo na moich 48 m na dodatkowe okno nie ma szans. Chyba je wystawię na olx, niech się ktoś inny cieszy i ma.Ale popieram, co tam groszek, takiego cuda nie wziąSć grzech szkaradny Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OESU, a nie możesz tak o postawić, w ramach dekoracji? W mojej ramie też jest jedna szybka, ale poświęcę ją dla lustra. NIE SPRZEDAWAJ!

      Usuń
    2. Nie przejdzie, mamy rocznego szkraba który wszędzie wejdzie i żadnej dekoracji nie przepusci Nawet myślałam żeby blat do stołu z tego zrobić ale taki diy dla mojego ślubnego to jeszcze za wcześnie Nie tym razem to innym jeszcze będę miała takie lustro ☺

      Usuń
  4. O! O! kombinuj z tym lustrem, bo ja też będę miała na zbyciu takie stare, zardzewiałe okno i też zamierzam z niego zrobić lustro - dobrze będzie usłyszeć z pewnych ust, że to się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, ja tylko mam nadzieję, że to się DA ZROBIĆ. Bo jeszcze, ekhm, nie pytałam szklarza, ale wierzę w niego. Teraz nie ma już wyjścia :D

      Usuń
  5. Świetna rama, sama z chęcią bym ją przygarnęła, masz szczęście do niebywałych znalezisk. Będzie wspaniałe lustro. Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, na pewno pokażę, jak wyszło.
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  6. Świetny blog, wizualnie i treściowo. Świeżo, autentycznie, zadziornie. Tak pisać!
    Będę ze szczerym zaciekawieniem zaglądać!
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MOGĘ CIĘ UŚCISKAĆ??
      Zaglądaj jak najczęściej, czekam!

      Usuń
  7. Będzie pięknie lustro i będzie idealnie pasowało do twojego mieszkania. A gdzie się podziała narożna witrynka? Czyżby szafka szpitalna ją przegoniła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak, znalazła nowy dom (i jeszcze trochę innych rzeczy- coś za coś ;-))

      Usuń
  8. Lustro za bardzo eleganckie jak na Ciebie;) Ja widziałabym powieszone na haczykach doniczki z kwiatami ewent jakis stary wieszak z Twoja podomką hihi

    OdpowiedzUsuń
  9. Lustro gigant, będzie boskie i idealnie wpasuje się w klimat! Sama od dłuższego czasu czegoś podobnego poszukuję. Daj namiary, to sama na Twojej dzielni z chęcią zapoluję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki :-) Ja też długo polowałam! Aż w końcu nadejszła ta wiekopomna chwila :-P

      Usuń