Nowości w kuchni: szpitalna szafka vintage i marmurowe deski.


Nie wiem, czy jestem dziś w stanie wydać z mego wnętrza coś więcej niż nieartykułowane dźwięki nieskończonego podniecenia. Jaram się bowiem jak śmietnik w Sylwestra i jak lufka mojego dziadka. Po dwóch latach beznadziejnego szukania, stanął,  za przeproszeniem, w kuchni mój wymarzony szpitalny mebel. Metalowa szklana szafka, której szukałam dwa lata. DWA LATA, can You hear it?? 

Gdybym dysponowała darmowym transportem po kraju i jeszcze budżetem powyżej tysiaka, zapewne zgarnęłabym ją znacznie szybciej z jakiegoś Szczecina czy innej Warszawy. Ale czekałam cierpliwie, aż zdarzy się cud i szafka pojawi się gdzieś w promieniu pięćdziesięciu, a nie pięciuset kilometrów ode mnie. I się zdarzył, a raczej zdarzył mi się fantastyczny sprzedawca staroci, który nie tylko ją znalazł, wyczyścił i postawił w sklepie, ale jeszcze trzymał ją dla mnie dwa tygodnie, aż będę w stanie za nią zapłacić :-D Faktem jest, że tego typu szafki często występują też wybrakowane, tj. bez żadnych szyb, półek, zawiasów, zamków itp. Moja szafka posiadała kompletne szyby w obudowie, a także zaczepy na półki, których niestety brakowało, ale to był już najmniejszy problem- zamówienie dwóch (póki co, bo jestem spłukana) półek u szklarza kosztowało mnie 50 zł i czekanie jeden dzień. I voila! Kremowa biel, regulowane nogi, sto procent blacha!

Niektórzy pewnie stukną się czoło, co ja widzę w tym brutalnym designie z lat 70-tych, na dodatek szpitalnym (brr). Ale ja kocham takie wnętrzarskie mezalianse, a medyczny sprzęt to w końcu industrial at its finest <3 Szafka gra mi z barkiem (nomen omen, też szpitalnym), z moimi skorupami i wszystkimi kuchennymi gratami, które zbieram. Mam nadzieję, że mnie z nią pochowają.

Plus łup z wczoraj- trzy marmurowe deski do krojenia. Warto było sobie odmrozić oczy na rynku! 


















Damn, nie odkurzyłam do zdjęć kratki wentylacyjnej. 

Buziaki!
Share on Google Plus

Paulina Jaworska

Socjolożka, freelancerka, założycielka Style Recital- osady samozwańczych stylistów, radośnie chrzaniących wnętrzarskie konwenanse.

18 komentarze :

  1. Aaaaa... pięknie wygląda. Idealnie pasuje, zrób plakaty i sprzedawaj:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O razy, zazdrość mnie pożarła! :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezla. Na olx widzialam gdzies na poludniu Polski za 150 zl takie :) w duzych ilosciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na pewno jest tego trochę w sieci, tylko nie uśmiechałby mi się płatny transport z południa na Pomorze o:O
      Ja za swoją dałam 200 zł ;-)

      Usuń
  4. Matko jak ja Ci zazdroszczę, jest piękna !!!
    Wpasowała się genialnie, warto było czekać. Trochę jak z moim kilimem, też swoje przeszłam;) Pozdrawiam J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana :-*
      No tak to już jest z wymarzonymi przedmiotami, ale efekt warty czekania! Ja nie tylko polowałam tak długo, ale i miejsce musiałam zrobić, jak już się znalazła, a to oznaczało sprzedaż kilku rzeczy mieszkania, m.in. siedzeń autobusowych czy narożnej witrynki dębowej. Coś za coś, za mała chata :-D

      Usuń
  5. Tylko 2 lata? ;) ja swojej ponad 3,5 roku szukam ;) to znaczy w regionie są... Za ponad 700 zł ale dla mnie to zaporowa cena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie u nas to samo- zdarzyły się w Trójmieście ze dwie sztuki, ale też cenowo700-1000 zł.
      Owocnych poszukiwań! Oby szybko dobiegły końca :-))

      Usuń
  6. Czekała, czekała i się doczekała;) Powiem bez zbędnej ściemy - wygląda rewelacyjnie, bardzo pasuje do Twojego mieszkania i chyba do Ciebie jako osoby! Możesz być z siebie dumna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z medyczych rzeczy u mnie ostatnio do salonu wjazd zrobiła lekarska leżanka- mega wygodna, super stan, idealna wysokosc. Czego chcieć wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wciąż wracam do tego postu, przedostatnie zdjecie mistrzostwo:)

    OdpowiedzUsuń