The Animals Observatory jest wszystkim, co chcę teraz nosić.


Z tym jednym małym zastrzeżeniem, że to marka dziecięca. Wejdzie co najwyżej do kolana. Nie wiem, czy jestem tak infantylna, zatrzymałam się w rozwoju na etapie siódmej ef, jeszcze nie dojrzałam emocjonalnie do bycia dorosłą kobietą, a może w ten jakże niekonwencjonalny sposób ujawnia się u mnie instynkt macierzyński- whatever. Mnie po prostu inspirują dziecięce kampanie. 

Oglądam nowości na wiosnę dla dużych ludzi i myślę sobie jak Miranda z Seksu w Wielkim Mieście- kobieta może być albo seksi kicią, albo wiedźmą. I tyle, więcej do wyboru nie ma. Gdzie te luzackie ciuchy dla młodych duchem, gdzie moda dla freelancera! Bo mnie niejako dress code nie obejmuje, ale dres już tak. Niemniej jednak, widziałabym się (i mój kurier mnie również) w czymś nieco innym. Czymś miękkim, luźnym, wygodnym, co jednak nie przypomina tak zwanego 'stroju domowego', co to się wiąże z myciem wuce. Nie bez powodu zaopatruję swoją garderobę w działach męskich- tylko tam w końcu nic nie jest tak obcisłe. Bo że kobieta ma podkreślać swoje kształty, powszechnie wiadomo, ale kiedy nie ma na to ochoty, zostaje już tylko workowata odzież sportowa z dyskontu. 

Zasadniczo, poza majtkami, stanikiem i legginsami, nienawidzę rzeczy obcisłych. Kampanie dziecięce są jakieś takie luzacko- bezpretensjonalne. Tam się dba o jakość tkanin, wiadomo, o wygodę, o luźniejsze portki i o kolor. Czyli wszystko to, czego nie znalazłam w działach dla starych ludzi. Jakby człowiek dorosły już nie musiał mieć wygodnie. Dla nas są jegginsy, koronki, drapiące po plecach zimne zamki i krótkie kiece. Ja się naprawdę nie muszę tak męczyć jak Kim Kardashian, żeby wyglądać. No i te foty- buntownicza cool banda, a nie jakaś pinda przy kwiatku. Zero makijaży! Uff, jaki odprężający widok.










Do następnego :-) 

Tags:

Share:

9 komentarze

  1. Fakt, że dziecięce ciuchy są naprawdę inspirujące. To chyba właśnie pogoń nas, dorosłych za światem od którego uciekamy wbijając się w sztywne kołnierzyki, idealnie dopasowane kiecki i obcisłe spodnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, masz rację. Może sama tęsknię za tą życiową beztroską :-)

      Usuń
  2. Moje wewnętrzne dziecię chce kolorowych skarpetek, piżamek w słoniki i różu.
    Wpadła mi w oko zielona kiecka, bluza z jabłkiem i body ze szklaneczkami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No wreszcie ktoś cierpi na tę samą chorobę co ja,tylko u mnie poszło to o krok dalej,bo jako że lubię obcisłe ciuchy to zdarza mi się kupować to i owo na działach dziecięcych -w bluzki i sweterki wchodzę więc jest git,jedyne czego mi żal to butów.Dziecięce są takie fajne kolorowe,a te dla dorosłych czarne,brązowe i granatowe,ewentualnie wiśniowe.Literatura w takich sytuacjach doradzała obciąć palec lub piętę,ale no nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdro! Jakbym się mieściła, na bank bym brała <3

      Usuń
    2. E nie ma czego zazdrościć,ja do chudzinek nie należę, górę noszę w rozmiarze 36,dół 38,w obszerniejszą dziecięcą (młodzieżową) bluzkę jakoś tam się mieszczę,patrząc na Twoje zdjęcia myślę że też spokojnie byś weszła:)

      Usuń
  4. Większość z ciuchów tej marki ładnie wygląda na zdjęciach, a w rzeczywistości porażka... źle uszyte, z kiepskiej jakości tkanin, za astronomiczne ceny. Oczywiście są wśród nich perełki, ale trzeba zlustrować na żywo. A jeśli jednak marzą Ci się ciuchy w podobnym stylu, zerknij na stronę Bobo choses - mają dział dla kobiet (lepsze ceny i lepsza jakość)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bobo znam- obecna Dyrektor Kreatywna TAO obejmowała wcześniej to samo stanowisko w Bobo ;-)
      Co do jakości ciężko mi się ustosunkować, myślę, że jednak podobna jak dla nas, dorosłych- obecnie jest pełno szajsu, ale zdarzają się perełki.
      pozdrawiam!

      Usuń