Trzymaj miejsce dla niespodziewanego gościa.


Pozostając przy świątecznej nomenklaturze: talerz dla niespodziewanego gościa. Wpisany w tradycję, a jednak zawsze napawa jakimś niepokojem. Coś nieoczekiwanego nas ciekawi, pociąga, ale i budzi strach. Nie lubimy burzyć dotychczasowego układu, zawsze lepsze bezpieczne i stabilne ciepło niż to, co może czaić się tuż za rogiem.


Nowy Rok to przecież tylko umowna granica, ale może umówmy się, że w tym 'nowym' roku nie będziemy tak bardzo przyklejeni. Przyklejeni do obecnej sytuacji, w każdym tego słowa znaczeniu. Bo to nigdy nic nie wiadomo. Przynajmniej u mnie- zupełnie nie wiem, co przyniesie mi te 'nowe' dwanaście miesięcy. A może przecież przynieść wszystko i nic. 

Żyć dzisiaj i mieszkać tak, żeby mieć miejsce dla niespodziewanego gościa. Jak znajdziesz coś zajebistego, bierz! Nie martw się, że nie masz wolnej powierzchni, po prostu czegoś się pozbędziesz. Nie przywiązuj się do rzeczy materialnych, zawsze można zastąpić je innymi. Sprzedać i kupić można zawsze. Przemalować mebel, dostawić ścianę i zakleić gipsem dziurę też. Otwórz się na wnętrzarskie nowe. To czasem będzie ryzykowne, bo zburzy Twój styl i stary układ. Ale może okazać się świetnym odświeżeniem i nową drogą. Nie buduj fortecy z płyty mdf, nie zabudowuj się karton- gipsem i nie planuj wszystkiego na zawsze. Uwolnij fantazję, żeby móc urządzać się nieco bardziej spontanicznie, żyć wnętrzarską chwilą, bo dom to nie puzzle na tysiąc kawałków- nie wszystko musi być idealnie dopasowane. Otwórz się na stylistyczne doświadczenie, patrz szerzej. Bo każdy nowy, nieoczekiwany fotel może stać się najlepszym niespodziewanym gościem w Twoim domu. 

















źródło: light locations

Do następnego :-)

Share:

2 komentarze

  1. Sypiesz postami jak z rękawa. Ja ledwie jeden opublikowalam po NR. Moje potanowienie to zostać joginem. Matę juz mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, już się zastanawiałam, gdzie Ty się podziewasz :-))))
      Ja też kupuję matę, pół roku daję na kocu! :-D

      Usuń