Jak już chcesz coś powiedzieć o czyimś domu, to chociaż #weźniehejtuj


Branża wnętrzarska- zdaje się, jakoś tak najmniej szkodliwa dla społeczeństwa. Spokojna, niszowa, grzeczna. Malujemy sobie w kąciku mebelki i nikomu krzywdy nie robimy. Cieszymy się swoimi czterema kątami, realizujemy własne pasje i za darmochę udostępniamy inspirujący kontent. Reakcja na to bywa jednak zgoła inna, jakbyśmy byli namacalnym potwierdzeniem tezy: 'uśmiechnięty człowiek wkurwi Polaka najbardziej'. 

Planuję parę domowych metamorfoz, wymieniam wiadomości z kilkoma (być może przyszłymi) partnerami akcji, a w każdej z nich wieje wątpliwością: 'ale wiesz, u nas ludzie strasznie krytykują każde malowanie mebla', 'czy ta metamorfoza nie będzie zbyt odważna?', 'hmmm, a może lepiej wybrać bardziej stonowany kolor?'. Say WAT? Niedługo dojdzie do tego, że przed każdą publikacją wpisu będziemy robić ankietę dla publiczności pod tytułem: 'co Ty na to', by ostatecznie nie opublikować nic. Bo przyjdzie taka Gienka i napisze, że łokropieństwo. Tylko coś Ci się chyba, Gieniu, w główce pomyliło. 

Gwoli ścisłości i wyjaśnienia, bo napiszę to raz a dobrze: ja, pokazując swoje mieszkanie, nie czekam na czyjeś eksperckie opinie. Nie proszę o zdanie, czy się umeblowałam z gustem czy bez gustu. Ja do niego ZAPRASZAM. Pokazuję je, udostępniam, otwieram szeroko drzwi. Jak Ci się podoba, zostań, pogadamy, jak nie- podciągaj gacie i żegnam. 

Osobiście z takim hejtem się nie spotykam, cieszę się przeogromnie, że moja mała społeczność bazuje na osobach bez ciasnych umysłów. Kulturalnych, ciepłych, nowoczesnych i otwartych. Ale to, co ostatnio widzę na face, to jest bagienne wiaderko Januszów architektury i urządzania. Wylewane wprost na głowę, bez czajenia. 

I to nie jest ten stereotypowy hejter do kręcenia beki- pryszczaty gimnazjalista, co nie miał jeszcze dziewczyny za to już piątego xboxa. To są dorośli ludzie. Mają rodziny, a czasem nawet bardzo popularne profile na instagramie (przytaczam tu słowa Nicole, czyli 'Mamy Ginekolog'). Żeby specjalnie tworzyć zamknięte grupy na fejsie, żeby tylko komuś prostacko cisnąć,  no to wow, I'm impressed, naprawdę trzeba mieć gorzkie życie i dużo czasu. 


Śmieszy mnie tłumaczenie, że osoba, która wrzuca coś do sieci, sama wystawia się na ocenę. Serio? Jak ktoś idzie po chodniku, wśród ludzi, to przecież też się wystawia. Może mówmy sobie w twarz, zamiast: 'dzień dobry!', na przykład: 'Jezu, co za morda'. Na pewno będzie nam wszystkim raźniej. Milej i pozytywniej w życiu.

Akcja #weźniehejtuj została zapoczątkowana przez aktorów, ale widzę, ile osób w sieci się do niej przyłącza. Bo każda sfera publicznej działalności jest dziś pod obstrzałem ludzi, którzy tak strasznie muszą coś przykrego powiedzieć. Nawet sfera wnętrzarska, w której każdy kombinuje przecież we własnym domu i co to kogo obchodzi, czy dobrze czy beznadziejnie. Jak już chcesz coś powiedzieć, Człowieku, to chociaż weź nie hejtuj. Weź się zbadaj, weź psa na spacer albo dziecko na rower, weź się w garść albo weź spadaj. 


Jeszcze jedna rzecz na koniec, mały apel do blogerów. Boli mnie widok, jak pod Waszymi postami jest trzydzieści superfajnych, pozytywnych komentarzy, ale na Waszą odpowiedź zasłużył tylko ten jeden- hejtujący. Miłe słowa od Czytelników są dla Was normą? Dla mnie nie są. Są dla mnie najbardziej budujące i wartościowe, są tymi komentarzami, które widzę i na które z przyjemnością odpowiadam. Ostrego pocisku tu nie opublikuję, a już na pewno z nim nie podyskutuję. To tylko jakiś mały procent, na który nie tracę czasu. 

***
Do następnego :-)

Share:

22 komentarze

  1. Zastanawiałam się dlaczego moderujesz komentarze. Hejtują, czyli jesteś popularna. Mnie nikt nigdy się to nie zdarzyło, hi, hi. Ci powiem, że cierpię jak myślę o kimś, kto ma pałkę zakutą, nic nie rozumie i uważa, że komplet ze sklepu za szczyt dobrego gustu. Z pewnością też nie rozumie i nie czuje sztuki, bo ją omija, ba może piękna przyrody też nie docenia, bo w TV siedzi. Poza tym, nie wie biedak, że akurat ten aspekt w życiu( urządzanie mieszkania) nie musi być taki na serio. Ja np. nie rozumiem kulturystów i ich postrzegania piękna ciała, ale nie wchodzę im na fora nie piszę jacy są paskudni.
    Mieszkanie masz niesamowite, najlepsze w polskiej blogosferze, powiem więcej, otworzyłaś moją głowę i zmieniłaś pogląd na urządzanie mieszkania. Najlepsze jest to, że w zbieraninie mebli jest moc, zabawa, luz i wolność. Uwielbiam cię za wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze żebym ja popularna była. Moderuję, bo się zdarzają takie kwiatki zwiędłe, choć niezwykle rzadko, ale nie chcę im dawać satysfakcji, więc od razu przekierowuję do kosza (wraz z innym spamem, jak linki do sklepów).

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosia za miłe słowa! Strasznie fajnie mi to czytać <3

      Usuń
  3. Nie zmieniaj się, kiedyś moja starsza koleżanka powiedziała gadają bo mają o czym, twoja chata budzi kontrowersje bo zazdroszczą i nie potrafią być tak kreatywni i wolni bo to wolność robić swoje czy to jest modne czy nie i nie patrzeć co inni powiedzą. A tekst jak zwykle dobrze napisany. Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się tak z krytyką raczej nie spotykam, ale widzę, ile jej jest w blogosferze i to mnie przeraża.
      Dziękuję Kochana :-*

      Usuń
  4. Dziewczyno z kwiatem we wlosach..., miej to wszystko w bardzo glebokim zlewie...Tak juz ten nasz swiat jest skonstruowany, ze pelny jest niestety malych, zawistnych i zakompleksionych ludzi, ktorzy o wielu rzeczach nie maja grama pojecia, ale dopier..... to potrafia i chyba tylko o to chodzi... moze nie powinnam tego pisac, bo moze i mnie sie dostanie- ,ale przz dlugie lata mojego zycia (z wyboru a nie z koniecznosci) za granica obraz wielu roznych "ewolucji" w PL sie naprawde wyostrza...- widze te malomiasteczkowa zasciankowosc, i te zawisc i te i inne przywary, nie ma co przykladow podawac- bo jak jestem np. w Roermond (Holandia) na zakupach , to czasami naprawde wstyd za rodakow...jakie kwiatki widzialam, mozesz sobie wyobrazic♥ najbardziej denerwuje bezsilnosc na czyjas tepote i chamstwo♥ ale sie rozpisalam... usciski leca do Ciebie ode mnie♥♥♥pa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to prawda, wydaje mi się, że jest coraz gorzej z zawiścią i zazdrością. Chyba kapitalizm nas wykończył- kiedy wszyscy mieliśmy po tyle samo i to samo, jakoś był spokój :-))
      Ściskam również!

      Usuń
  5. Całkowicie się z toba zgadzam. Osobiście nie dotknął mnie jeszcze jakiś specjalny hejt. Widzę jednak jak zjawisko się rozrasta i spodziewam się ze dotknie i mnie. Ja akurat moderuje komentarze ze względem na spam. A sama komentuje tam gdzie mi się podoba. Bo jakbym miała komentować tam gdzie mi się nie podoba to nie starczyło by mi życia ;) i zapału, a chęci to juz w ogóle nie mam na takie coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam podobne wrażenie, jakbym siedziała i czekała na ten hejt, jak na coś nieuniknionego, jak na śnieg zimą. Ale może nie każdego musi dotknąć (i oby tak było).
      Mam takie samo podejście- odwiedzam miejsca, które lubię. Po co mam hejtować coś, co przecież tak bardzo mi się nie podoba? Niektórzy tracą na to niespożyte ilości energii totalnie bez sensu.

      Usuń
    2. Widzę, że Iza napisała słowo w słowo to, co i ja chciałam napisać więc podpiszę się po prostu pod tym :)

      Usuń
    3. Dzięki Gu, ja też tak myślę :-*

      Usuń
  6. Twoje mieszkanie inspiruje, dlaczego wszystko ma być takie same ze sklepu, kupione raz na zawsze i nie do przestawienia a broń Boże do przerobienia.Ja dzięki Tobie zaczęłam inaczej myśleć o urządzaniu swojego M, czekam na każdy wpis and aj low ju Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Aga.
      Niestety, ciasne umysły zamknięte są w ramach- im nic nie przetłumaczysz, póki sami nie otworzą swoich klapek.

      Usuń
  7. Po tym tekscie, wlasie sie polubiłysmy, :) dodaje do bloglovin i bede do Ciebie wracać, ludzie zapominają podczas swojego radosnego hejtowania, że gusta to sprawa nie podlegajaca jakimkolwiek uwagą. Mi sie nie podoba, ale to nie ja mam tu mieszkać i tyle po co sie odzywać.

    Z zasady, mam wrazenie, że tym ludzia brak empatii. Nie przypominam sobie, zebym kogos skrytykowala w sieci, zawsze zastanawiam się ile wysiłku kosztowało druga strone stworzenie tego co nam przedstawia. Moja złosliwosc nie wiele zmieni, a juz tym bardziej nie wpłynie na gust osoby, przede wszystkim po co ma na niego wpływać? Kazdy kupuje, otacza sie tym co jemu sprawia radość.

    Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Miło mi bardzo Cię powitać w moich skromnych progach.
      Myślę, że sama lepiej bym tego nie ujęła. EMPATIA, słowo klucz. Nie wyobrażam sobie komuś napisać 'FUUUUU'. No kurde, serio?! Oczywiście, że nie wszystko się podoba, ale można użyć kulturalnej wymowy, język polski naprawdę nie obfituje tylko w słowa 'szajs'. Wyznaję zasadę: piszę coś miłego albo milczę.
      pozdrowienia!

      Usuń
  8. Zuch Dziewczyna! Wnętrza bardzo kreatywne i z pasją! Widać, że kochasz i czujesz to, co robisz :) wrócę tu z przyjemnością! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Wpadaj jak najczęściej!

      Usuń
  9. O! Trafiłam do Ciebie dzięki Kasi z Piątego Pokoju. Ale tam ładnie u Ciebie. Osobiście hejtowanie mnie bardzo smuci. Że człowiek bezinteresownie potrafi być takim niemiluchem :( Że stawia się w pozycji lepszego (?) czasem nie rozumiem ludzi... Pozdrawiam serdwcznie i z uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Mnie też to smuci i dziwi, to dla mnie wciąż zadziwiające zjawisko.
      Kasia mnie poleciła u siebie, to witam teraz sporo nowych osób. Wpadaj jak najczęściej!

      Usuń
  10. Moim zdaniem, hejt to już nie tylko kwestia zazdrości. To kwestia poczucia wyższości i idealizowanie swoich wyborów (zakupowych, moralnych). Hejter wierzy, że jest specjalistą w dziedzinie, na temat której się wypowiada. Wierzy też, że jego gust, normy i wybory życiowe są najlepsze. Dlaczego ogłasza to światu zamiast zostać wyłącznie z wewnętrzną świadomością swojej wyższości? Ze względu na brak klasy. Po prostu. Próba polemiki z hejterem, gdzie zarzucamy mu zazdrość, głupotę, nieciekawe życie i brzydotę mija się z celem. Hejterem może być piękna, bogata i rozrywkowa kobieta. Jedyne czego jej brakuje to empatii i kultury osobistej. Nie próbujmy hejterów onieśmielać będąc dla nich nieuprzejmymi - tym nie nauczymy ich taktu. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą- staram się mimo wszystko nie zostać 'hejterem hejtera', choć tak bardzo trudno czasem ich zrozumieć.

      Usuń