Ulubiony stolik w knajpie, czyli metamorfoza jadalni.


Stolik z krzesłami i stołkiem, szumnie nazywany przeze mnie 'jadalnią', kręci bączki po całym mieszkaniu. Był już w kącie przy kuchni, był na środku kuchni, był przy ścianie w livingu, a teraz, tam tara tam, znowu wrócił do kąta. Za karę, że moje mieszkanie jest takie nieustawne. Albo może w nagrodę, że jest tyle możliwości? Nigdy się tego nie dowiem. 

Jeszcze z dwa lata lata temu to ja w ogóle ze stołów nie korzystałam, wszystko załatwiałam na kanapie, za to dziś już nie wyobrażam sobie mieszkania bez fajnie zaaranżowanej jadalni. Czyżbym wreszcie dojrzała? A może po prostu moje plecy na starość nie dają już rady siedzieć na sofie w asanie mojego projektu? Tego też się nigdy nie dowiem, w każdym bądź razie stół jest obowiązkowy. Muszę przyznać sama przed sobą, że jestem naprawdę clever blogerką i marketingowo myślę doprawdy trójwymiarowo- w momencie, kiedy post z przedwojennym stołem stał się hitem bloga i trafił na pierwsze miejsce najchętniej czytanych postów, ja postanowiłam go wymienić. Dzięki dzięki za te owacje na stojąco, medal za renesansowe podejście do blogowania odbiere później. 

Oto dzisiaj prezentuję jadalnię w wersji nowej. Chyba lżejszej, bo jaśniejszej. Już narzekałam Wam wcześniej, że mój kwadrat staje się kopalnią brązu, co zaczęło mnie przytłaczać i postanowiłam rozkręcić konkretną krucjatę pod tytułem: 'precz z czekoladową kupą!' na rzecz: 'mentolowe poproszę'. Bo wszystko zaczęło się od tapety w miętowym kolorze. 



I to tapety nie byle jakiej, bo tekstylnej. Tak, dobrze słyszycie, tapety materiałowej, która przypomina wielką belę tkaniny dla krawcowej. Zaciekawieni? Ja też od razu byłam, dlatego podjęłam wyzwanie i zamówiłam kilka metrów bawełnianej tapety Karsten Wall Decor w miętowym kolorze i retro wzorze. Tapeta jest zupełnie matowa, miękka, ale nie tak miękka jak zwyczajny materiał i oczywiście trochę grubsza. Od razu miałam przeczucie, że dzięki niej zrobi się przy stole przytulniej. Tkanina jest w 72% bawełniana, ale jednocześnie wyprodukowana w takiej technologii, by nie zbierać kurzu i być odporna na zachlapania. Ściana oddycha, jest fantastyczna w dotyku. 

Jeśli jesteście ciekawi, jak się kładzie tego typu tapetę, to powiem tak: podstawa to ostry nożyk lub ostre nożyczki do tkaniny, do tego dobry, gotowy klej do tapet tekstylnych (cienka warstwa) i można jechać z robotą. Co ciekawe, tego typu tapety mają 1,40 metra szerokości, co może być wadą i zaletą, w zależności od warunków miejsca metamorfozy. U mnie okazało się to dużą zaletą, bo ściana z wieszakiem jest gładka, prosta i ma 1,30 m. Och, ileż odpadło mi żmudnego dopasowywania wzoru. Uprzedzając pytania- tapeta nie prześwituje, ale lepiej, żeby spodnia ściana była dość jasna i zagruntowana. To jest jednak materiał, więc jak chcecie łatać nią jakieś dziury po bombardowaniu młotkiem, może to później jednak wyeksponować. 


Co jeszcze się zmieniło? Jest nowy stół- kwadratowy mebel z okresu PRL, z półeczką, krzyżową podstawą i blatem w charakterystyczną drobną, szarą krateczkę, po który stary jechał gdzieś do domu w lesie na Kaszubach, by spotkać w nim starą babkę w piżamie, krzyczącą: 'panie, to nie tutej!'. Kosztował dwie dychy. Jest też bawełniana zasłona z H&M, metalowy wieszak w żółtym kolorze i napis, który ułożyłam z ikeowskich lampek ('hello', gdyby ktoś jednak nie rozpoznał na pierwszy rzut oka), dobijając tym samym tapetę dla pewności jeszcze dziesięcioma gwoździami (jak to mówi Stary: 'lepiej dmuchać zimne').

A teraz czas na końcowe fajerwerki, czyli efekty. Nie macie wrażenia, że to wygląda jak ten bar, w którym pracował Brandon z Beverly Hills 90210?? Zalatuje amerykańską knajpą. Stary mówi, że gdyby nią była, byłby to jego ulubiony stolik. 


















Nowoczesne tapety tekstylne znajdziecie TUTAJ.
Dziękuję sklepowi VELLA HOME za pomoc w realizacji mojej metamorfozy. 

Do następnego!

Share:

16 komentarze

  1. Stolik w świetnym stanie i jest naprawdę fajny. Mam podobny w pracy, w magazynie. Blat tego typu ale cztery nogi z rurek. Stary nigdy by się na niego nie zgodził. Tapeta piękna, kolor i wzór ponadczasowe, u mnie z białą boazerią też by słodko wyglądała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój jest zachwycony, mówi, że lepszy niż tamten.
      Ta tapeta zagrałaby chyba wszędzie, ma ponadczasowy wzór.

      Usuń
  2. Genialna jadalnia! Uśmiałam się z tej babki w piżamie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie to wymyśliłaś, oj wbiłabym się tam na kawę nr 2. Jak dobrze,że kubek kawy i fragment szarego swetra nie gości u Ciebie na fotach. Jesteś ponadczasowa, dzialaj, inspiruj, motywuj, jesteś w tym dobra
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie Ewa, strasznie mi miło to czytać.

      Usuń
  4. RIP "Najpiękniejszy stole jaki widziała ta kuchnia" i najpiękniejszy, jakie widziały moje oczy...Ktokolwiek Cię przejął,jakkolwiek dobre by miał serce, to i tak Cię tak pięknie nie wystylizuje i nie wrzuci na Insta :(.
    Ale jak się otrząsnę z żałoby, to i tak uznam, że nowa jadalnia wygląda czadersko. O ile zdążę przed następną zmianą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, stół jeszcze mam, ale faktycznie, czeka na nowy dom, bo z wiadomych względów nie pomieszczę obydwu. Co tam meble! Jak nie te, to inne :-)

      Usuń
  5. O jak romantycznie się zrobiło...choć nie słodko romantycznie tylko romantycznie z pazurem. Cóż jeszcze mogę dodać,skoro to jadalnia to -smacznego;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm...Taki sam stolik stał u nas bez pomysłu gdzieś na polu i w końcu blat rozmókł. Pocieszam się tylko, że takiej ładnej półeczki nie miał :). Czy szukanie inspiracji w knajpach to jakiś nowy trend, czy przychodzi z wiekiem jak już się człowiekowi nie chce po tych knajpach latać? Pytam, bo też tak mam - tyle, że preferuje styl kanapiany. Tapeta piękna, jeśli pastele to tylko w takich aranżacjach. Zazdroszcze takiej wyobraźni..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się knajpami zawsze zachwycałam, to mój ulubiony gatunek inspiracji, zobacz ten post: http://bit.ly/2FBf4NE
      Dzięki wielkie, ja też za pastelami nie przepadam, ale w tej wersji love it <3

      Usuń
  7. Ach jak cudowne są twoje wnętrza. Kocham je. Ten haos jest taki piękny.s stolik bomba a tapeta, och tapety to moja miłość wied ten teges, no kocham ją. Kocham twója domową knajpe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tapeta obłędna, jakiś taki trochę orientalny klimat rzuciła na ścianę, a stolik mega. Mam podobny, patyczak :)
    Bardzo intrygująco się zrobiło.

    OdpowiedzUsuń