Boho leżanka (dla kontemplujących życie).


Przychodzę z gotowym fotelem szybciej, niż myślałam. Wszystko przez fakt, że ten kąt aż się prosił, żeby zrobić w nim miejsce, gdzie będę mogła uwalić się przy grzejniku, z kubkiem herbaty i wpatrywać się w okno, kontemplując życie. Bo to cała ja jestem, wiecznie nadmyśląca i szukająca sensu. 

Od razu powiem, że bardzo Wam dziękuję za wszystkie typy! Daliście czadu, że hej, tym bardziej, że ten przyszły fotel był w fazie wyjściowej łysą ramą. Mieliście świetne pomysły i najsampierw przykleiłam się do podsuniętej mi idei skórzanego siedziska. Chrom plus skóra to połączenie znakomite, gorzej jednak było ze znalezieniem materiału. Odwiedziłam z sześć szmateksów, które zwykle ratowały mnie w kwestiach tekstylnych, jednak dorwanie tak dużych płatów skóry okazało się niewykonalne, zszywanie ze sobą mniejszych też, bo nie mam maszynerii do szycia, a rama tego fotela jest ogromna (samo siedzisko ma wymiary 55/65 cm). Wyplatanki i makramy okeeeej, ale ja nie jestem jednak tak zdolna manualnie, na jaką chyba wyglądam. Ostatecznie stwierdziłam więc, że moja kanapa w kwestii skórzanej satysfakcji meblowej w zupełności mi póki co wystarczy, za wyplatanki nawet się nie łapię i w końcu przerzuciłam się na mój plan B, który okazał się być... szafą. 

Dzięki Ci Boże, żeś mi zesłał tą ramę na trawnik taką prostą, nie pod żadnymi skosami zrobioną. Dzięki temu mogliśmy zbudować stelaż w klimacie kompletnego #zerowaste- z płyt meblowych, które jeszcze do niedawna były szafą Starego :-) Przycięliśmy je odpowiednio do rozmiarów, następnie przykręciliśmy do rurek za pomocą takich obejm z marketu budowlanego. Płyty ze sobą Stary połączył zawiasem meblowym :-) 








Efekt ze stelażem wcale nie wyglądał jednak na wygodną leżankę, więc trzeba było iść z tym mandżurem dalej i obrać jakąś opcję miękkiej warstwy poddupnej. Miałam plan na gąbkę tapicerską, którą nawet w kawałkach posiadam, ALE: po obłożeniu nią stelażu fotel zrobił się jakiś toporny, a nie miałam też zupełnie nic na jej obszycie. Poszłam więc po najmniejszej linii oporu i do Lerła, gdzie nabyłam dwa dywaniki w boho klimacie, którymi obiłam stelaż długimi zszywkami tapicerskimi, mocowanymi do ramy takerem. Na to zarzuciłam poduchy w roli siedziska i oparcia. Voila, szybko, tanio i bezboleśnie :-) 

Wiem, że można tu było jakoś bardziej poszaleć kreatywnie, ale to przerosło moje ręczne możliwości, za duże to cholerstwo. Muszę jednak przyznać, że ostatecznie urzekła mnie ta wesoła, świeża kolorystyka, nie ma brązów ani drewna, którego mam już dość, a efekt boho leżanki został w bólach jednak osiągnięty. I kontemplować życie też się na niej da. 














I co powiecie na mój wynalazek :-))

Do następnego!

Tags:

Share:

26 komentarze

  1. Na razie mi szczena opadła do podłogi Super to wyszło Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pomysłowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi dalej na okrutnie niewygodny wygląda. Ale ja mam tyłek bardziej delikatny niz ustawa przewiduje (pociesza mnie myśl że mój M pod tym względem jeszcze bardziej)

    OdpowiedzUsuń
  4. super wygląda! mąż taki uroczy na fotce !
    pozdro

    OdpowiedzUsuń
  5. te poduchy nie wyjeżdzają spod .... pomyśl jeszcze trochę ! do zdjęć rewelacja.Myślę,że jak trochę posiedzisz to jeszcze coś wymyślisz bo poszłaś na skróty !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mają wyjeżdżać, skoro jest obite dywanikiem o grubym splocie :-P
      Już siedzę na nim od tygodnia i jest super. A tak w ogóle to przecież raczej nie siedzę na fotelu cały dzień, hę??

      Usuń
  6. fajnie wyszło - często taka spontaniczna improwizacja daje fajne efekty. Ja się tylko zastanawiam, czy samego płótna by się nie dało zamontować? No wiesz: jak w leżaku plażowym ;) miłego kontemplowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W teorii to można by tu i wypleść ręcznie twarz Jana Pawła II.
      Skąd wziąć płótno leżakowe o ładnym wzorze i szerokości 70 cm? Jak je przyszyć do ramy bez maszyny do szycia? Ręcznie dziubać, żeby zaraz się na tym zarwać?
      SRSLY...

      Usuń
    2. no widzisz - masz rację. Nie pomyślałam o tylu detalach ;) Tym bardziej: miłego... ;)

      Usuń
    3. Detali i roboty w huk! Heheh, miłego!

      Usuń
  7. Ja też zbieram szczękę z podłogi, genialne. Wychodzi, że kreatywność zawsze najważniejsza. Leżanka pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  8. JA uważam, że wyszło super! Przecież przy stołach też stawiamy drewniane krzesla, bo nie siedzimy na nich osmiu godzin tylko na czas posiłku. Poducha pod dupsko i heja!
    :-***

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy i oryginalny mebel. Podoba mi się jego surowość. To oczywiście moje odczucie, ale bardzo pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Klinika Bieli15.03.2018, 12:54

    Szłaś na skróty ale za to jaką malowniczą i pomysłową ścieżkę wybrałaś😁 Nie Szłaś przez ciemny las, nie przeprawiałaś się przez lodowate strumyki i obrzydliwe moczary😝 Dla mnie git. Przy takim fotelu masz wybór siedzieć na twardym czy umościc się na podusi. Szybko i bezboleśnie no i ładnie oczywiście😁

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna sprawa do czytania :) Ja często czytam w łóżku. Aktualnie też robimy remont, wymieniamy materace do spania i myślę o zrobieniu w pustym pokoju biblioteczki więc tam taka by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, potrafię przesiedzieć na niej pół dnia :-))

      Usuń