Pantery- bajery, czyli kto się boi kiczu.


Gdybym miała wybrać jedną wnętrzarską cechę, jaka przeszkadza mi w naszym narodzie, na pierwszym miejscu umieściłabym brak dystansu. Tu jest brak dystansu w ogóle, do wszystkiego, ale pod kątem mieszkaniowym też. I to bardzo. Jak strasznie boimy się ponieść urządzeniową klęskę, widzę wszędzie, począwszy od mojej najbliższej rodziny, która często na widok moich dziwnych wynalazków krzywi się jak od kiszonej kapusty z rynku. 

Widzę, ile czasu ludziom potrafi zabrać najprostszy remont, jak trudne są dla nich te wszystkie decyzje. PLANOWANIE, słowo- klucz. Po prostu wszystko musi być tak dobrze zaplanowane/dobrane/dopasowane do siebie. KONSEKWENCJA, czyli coś, co widać w mieszkaniach zaprojektowanych, w których projektant dobiera doniczki na parapecie do odcienia klamki. A na koniec kąpiel z nurtem, czyli jak już się na coś zdecydujesz, tak musisz płynąć- dawaj wszystko na szaro/beżowo/a'la loftowo/wszędzie szary kamień. Malowanie ściany to tak ważna, życiowa decyzja, że trzeba ją podjąć gremialnie, podczas zjazdu rodzinnego. Żeby nie daj Bóg nie żałować potem. Wbicie gwoździa rodzi łzy o zdewastowanej świeżej gładzi. No i na koniec one- DODATKI. Lata świetlne szukania właściwego ręcznika. Wizualna dyscyplina. A, no i nie zapominajmy o czułym umiłowaniu rzeczy materialnych- nie można tknąć pędzlem komody po babci i sprzedać obrazu po praprapradziadku. Sentymentalne łzy będą lały się ciurkiem za zniszczone rodowe krzesło, które zyskało nowe obicie. Naród Ci tego z pewnością nie daruje.

Pasuje/nie pasuje, czyli słowo klucz we wszystkich komentarzach w sieci i poza nią. 'Moim zdaniem to tutaj nie pasuje'- uwielbiam to ganienie za brak stylistycznej konsekwencji. We wszystkim dopatrujemy się jakiejś zgodności, wszystko poddane jest surowej ocenie dopasowania. I tylko broń Boże żadnego kiczu. 

Kiczu boimy się najbardziej, bo wesołe i śmieszne rzeczy jakby nie przystoją do trwałego jak ze spiżu, polskiego, rodzinnego domu. Że jeszcze ktoś się śmiać nie daj Boże będzie. Tu są, mili Państwo, wartości nadrzędne, a nie tam jakieś dyrdymały. Żałuję, że nie mamy w sobie odrobinę więcej ekstrawagancji, lekkości i spontaniczności w urządzaniu, jaką mają np. Włosi czy Francuzi, którzy miksują ze sobą wszystko i nie boją się nakleić na ścianę nawet wielkiego tygrysa. A propos!

Ku nadchodzącym ciepłym miesiącom, ja, samozwańcza stylistka jednej powierzchni, polecam Wam gepardy, pantery i inne dzikie bajery. Wzór, który jednoznacznie kojarzy się z miniówą Joli Rutowicz, trochę zapomniany, aczkolwiek dobrze wspomnieniem łączony z grubymi kocami ze Wschodu, które jeżdżą dziś głównie w tirach, powraca. Urban jungle i królestwo boho aż się o to prosiły. No, to jest i sentyment, i dopasowanie też. A reszta to tak dla rozluźnienia atmosfery. 









Jak Wam się widzi tygrys w domu? 
Chętnie się dowiem, czy to dla Was synonim kiczu :-)
Solniczka i pieprzniczka z H&M normalnie muszą być moje. 

Do następnego! 

Share:

12 komentarze

  1. Widzi się widzi, u mnie w zasadzie wszystko się widzi. Tylko trochę organizacyjnie padłam, ale im więcej ostatnio oglądam tym bardziej potrzebuję czegoś co zaskakuje, a może nawet i wykręca paszczę.

    No i rzeczywiście brak dystansu we wnętrzach to chyba nasza narodowa cecha, o ile rozumiem ten brak dystansu np. w sposobie ubierania się, to jednak wnętrze zawsze można potraktować trochę z przymrużeniem oka.

    Amarantowo-pomarańczowa poducha MEGA!!!!! Uwielbiam to połączenie kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to tak jak u mnie w zasadzie wszystko się widzi :-P
      Ja też uwielbiam to połączenie! I jeszcze zieleń+fiolet.

      Usuń
  2. mnie zachwyciło to połączenie złotej toaletki z tapetą w palmy i gepardem <3 no i nie mówiąc już o tapecie w łazience <3 <3 ja zamierzam popylać po dzielni w płaszczu w panterkę, iście wiosenny wzór, wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, mam znajomą,która przez 4 lata nie zmieniła w kupionym mieszkaniu nic, bo nie wiedziała,co do czego będzie pasować Straszne dla mnie, ja mam więcej dziur w ścianach niż parę butów a ostatnio kupiłam mega plakat i słyszę Różowy? U Ciebie? A dlaczego nie do k... n... Dlaczego we własnym mieszkaniu sami sobie robimy ograniczenia Taki mam cel na ten rok - robić tak, jak mi MI się podoba W końcu ja tu mieszkam a nie ciocia/teściowa/brat/gwiazda instagramu Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesuuu, z tymi dziurami w ścianach to samo <3
      Brawo Aga, tak ma być!

      Usuń
    2. Jesteś Matką Chrzestna mojej tegorocznej przemiany Od kiedy Cię czytam jestem odwazniejsza w byciu sobą Aga

      Usuń
    3. Oesuuuu, aleś mi napisała <3

      Usuń
  4. Ha! Jako posiadaczka tapety w gepardy mówię TAK!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Zmyliło mnie, że są niebieskie, ale to jeszcze tylko dodaje im animuszu <3

      Usuń
  5. Ja gepardzich centków boję się jak ognia, ale pościel, poducha i tapeta w łazience mniam, jestem na tak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pościel! Kiedy do nas zawita w końcu Anthropologie :-((((((

      Usuń