Korzystaj ze sprytnych wynalazków, kobieto!


I bynajmniej nie mam tu na myśli niepozornych wibratorów o wyglądzie kluczyka do auta, choć i do nich osobiście nic nie mam (bylebym nie znalazła czyjegoś i do ręki nie wzięła). Ja tu, niczym The Perfect Housewife, mówię o sprytnym przechowywaniu. Kiedyś, za górami, za lasami, w zamierzchłych latach 70-90, mieliśmy do czynienia z tak zwanym rozkwitem meblarskich hybryd i hiper funkcjonalnych rozwiązań, które nagle odciążyły polskie klitki z nadmiaru stafu i wreszcie można było swobodnie nogi na dywanie wyciągnąć. 

Półko- tapczany, pawlacze, meblościanki- kto ich nie miał i boazerią nie obijał, niech pierwszy rzuci kamieniem. Rozwiązania to zaprawdę nowatorskie były i wspaniałe, choć wspominane są teraz źle, niczym ta rodzinna nie-chluba, która upiła się na weselu i u szwagra na kolanach wylądowała. Dziś klity mamy takie same, choć mój deweloper szumnie nazywa je 'apartamentami', co, jak patrzę na swoje lokum i widok z balkonu, napawa mnie gromkim śmiechem (przez łzy). Niegdyś dwa pokoje z (osobną) kuchnią to było spokojnie ponad pięćdziesiąt metrów, a i tak wymyślaliśmy jakieś schowki pod sufitem, a dzisiaj dwa pokoje z kuchnią to w rzeczywistości trzydzieści pięć metrów z aneksem kuchennym, sypialnią wielkości wuce na orlenie i piwnicą wielkości bagażnika hondy. Dajemy radę, montujemy te komandory, a nie doceniamy, co nam Polska dała. A dała nam, moi Drodzy, dała i to nie tylko braci Kaczyńskich, ale i suweniry z lat odległych. 

Kufry, skrzynie i pufy- dzisiaj to im cześć oddajmy! Póki co wzbraniam się jeszcze przed budowaniem pawlacza, zatem wszystko w nich upycham. I powiem Wam, że to doprawdy genialne jest. W pufie niebieskim mam ukryte wszystkie dywaniki łazienkowe, w dwóch pufach w przedpokoju mam narzuty, firanki i zasłony. No i korzystam z nich jako z siedzisk, 2 w 1, niczym head&shoulders. Kufry już nie są tylko w Biskupinie albo na podlaskiej wsi, one wróciły na salony i to także w tym sensie praktycznym. Do mojej schowkowej brygady dołożyłam, wczoraj upolowaną, wojskową skrzynię. Normalnie została stolikiem kawowym (wiem, another one), ale pojemny środek wykorzystam jako przechowalnię archiwalnej prasy i rzadziej używanych butów. Carrie Bradshaw trzymała w piekarniku swetry, Charlotte nosiła w Pradzie pudding, ja będę trzymać klapki w skrzyni. Korzystajcie z takich sprytnych wynalazków, kobity, niech nasze apartamenty odetchną.
















Do następnego :-)

Share:

8 komentarze

  1. Mam wrażenie, ze skórzana kanapa stała przy innej ścianie jeszcze niedawno... ja nie lubię uprychać rzeczy gdzie się da, bo mam skaba pamięć ;-) o takich butach w skrzyni na bank bym zapomniała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stoi już tam od wieków! Wrzut do skrzyni jak wszędzie indziej, ja sobie o nich przypomniałam dopiero, jak je wygrzebałam z czeluści szafy 😬

      Usuń
  2. Pufy w małym mieszkaniu są konieczne. Wszędzie się zmieszczą, są mobilne i w razie czego zastąpią brakujące krzesło. Ja trzymam w jednej torebki i elektryczną poduszkę. Mąż w drugiej swoje ubrania "po domu". Jest jeszcze pleciona skrzynia, nie do siedzenia, ale jako stolik służy i sporo w nią można upchnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, doprawdy genialny wynalazek <3

      Usuń
  3. Się czepnę... dlaczego - kobieto? :o przecież my, kobiety z takich wynalazków korzystamy od tysiącleci. To raczej facetom przydałaby się porcja edukacji z zakresu chowania, pakowania i porządkowania rzeczy w domu.

    Pomysł oczywiście świetny, kufry, skrzynie, pufy, kosze, pudła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to od zawsze 'atrybut' pań domu był- w kufrach pościele, w pudłach kapelusze... Ja nikogo nie edukuję, raczej przywracam dawne metody przechowywania, dziś już po prostu zapomniane nieco ;-)

      Usuń
  4. ja rzucam małym kamykiem, bo u mnie w domu nie było ani pawlaczy, ani półko-tapczanu. Moja mama miała wstręt do tych wynalazków, ale przed mega meblościanką się nie obroniła ;) Zawsze też zazdrościłam koleżankom puf ze schowkami - również ich nie mieliśmy. Zatem gdzie mama chowała to wszystko...? ;) Pozdrawiam i zazdroszczę nowej skrzyni ;) pa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, GDZIE?? Hehe, dzięki, pa pa (parampam pam pam, i'm lovin it).

      Usuń