Gdzie szukać inspirujących wnętrz w sieci? Trzy kolejne gorące źródła.


Pierwsza część tego wpisu przez długi czas cieszyła się dużym powodzeniem (do obejrzenia i przeczytania tutaj), była nawet przez chwilę postem numer jeden na blogu, dopóki nie wyparły jej moje niezliczone stoły kuchenne i oeliks' owe łupy. Mogę to oczywiście rozumieć w ten sposób, że to jednak ja jestem dla Was największym źródłem inspiracji (ha ha), ale ponieważ mój terapeuta uczy mnie, żeby nie być takim skończonym egocentrykiem, będę interpretować to tak, że jesteście żądni jakieś wnętrzarskiej inspiracji w ogóle.

Sama jestem jej ciągle żądna, bo moja pasja już dawno przerodziła się w coś na kształt obsesji, a może nawet niezdiagnozowanej jeszcze profesjonalnie choroby, o czym świadczą choćby moje ankiety na insta stories, w których dostaję od Was bury za nieustanne wymyślanie (ten stolik na podstawie z delfinów był naprawdę fajny, doprawdy nie wiem, o co Wam chodzi). Nieustannie coś przeglądam, szukam czegoś, tylko nie wiem dokładnie czego, a może czekam w zasadzie, aż coś ciekawego samo znajdzie mnie. Koniec końców, zdarza mi się nie zrobić zakupów i nie ugotować obiadu, bo zaprzątnięta jestem polowaniem na stare drzwi z musztardową szybką. Nie oceniajcie, ja po prostu nie przechodziłam buntu w młodości i ewidentnie przechodzę go teraz. 

Umówmy się, że Internet to najlepsze źródło inspiracji, bo za jakieś pięćdziesiąt złotych miesięcznego abonamentu za sieć możemy kopać w nim w dzień i noc. Osobiście obstawiam szukanie na własną rękę, a nie na przykład grzebanie w Instagramie, który to, przez swoje wycyrklowane algorytmy, podsuwa nam ciągle to samo, a właściwie wszystko w tym samym typie (więcej o tym pisałam tutaj ). A tak to przynajmniej wpakujemy się w coś na swoje własne życzenie. Jeśli nadchodzący weekend napawa Was wnętrzarską nudą, oto niosę trzy kolejne gorące źródełka natchnienia. 

AIRBNB




Ta międzynarodowa platforma do krótkoterminowych wynajmów prywatnych mieszkań w każdym miejscu na świecie to moja nieskończona wena. Spójrzcie tylko na to mieszkanie w warszawskiej kamienicy! Mam je przypięte w zakładkach i nie zliczę już, ile razy je wertowałam. Zainspirowałam się tymi długimi, loftowymi półkami pod sufitem i starą szafą z tapetą w koliberki- cudo! (dużo więcej zdjęć tego mieszkania tutaj ). Dla osób, które kochają inspirujące wnętrza i dużo podróżują, to jest opcja doprawdy przefantastyczna i myślę, że jakby dużo lepsza niż jakieś beżowe noclegi w pensjonacie 'Krystyna'. A jeśli jesteście uziemieni we własnych domach, takie wirtualne wycieczki też mogą być bardzo, ale to bardzo satysfakcjonujące.

LOOKBOOKI, KATALOGI I MATERIAŁY PRASOWE





Każda niemal marka ma na swojej stronie coś takiego, jak materiały dla wydawców czy aktualne katalogi. I ja je kocham oglądać, normalnie kocham. Szczególnie te świetne zaaranżowane przez doświadczonych stylistów sesje produktowe, które jednak nie są nachalną reklamą własnych dodatków, ale bardzo inspirującym źródłem pomysłów. Powyższe zdjęcia to najnowsza kampania firmy House Doctor na wiosnę/lato 2018, a tutaj mogliście obejrzeć outdoorowe inspiracje na ten rok od marki Rice DK. Przyznajcie sami, że jest z czego czerpać. 

INTERNETOWE WYDANIA MAGAZYNÓW




W ostatnich latach wnętrzarska prasa mocno podupadła, ale da się zauważyć, że tytuły ostatnio mocno odświeżają się, tworzą nowe rubryki i współpracują coraz chętniej z twórcami z sieci- na plus! Bo ja kocham prasę, kolekcjonuję sobie różne tytuły, lubię czasem pogmerać papier, a nie nie tylko zamykać w kółko okienka o rodo i cookies, zanim dokopię się do jakiegoś materiału. Nie każdy jednak tytuł da się ot tak zdobyć albo kosztuje on jakiś chory piniondz (jak np. Milk Decoration, który potrafi kosztować 55 zł w Empiku). Jest jednak coś takiego, jak zakup numeru online i można podziwić go na ekranie swojego komputera (Milk póki co niestety tylko na Apple). Opcja niedroga, miejsca w domu nie zajmuje, a ile radości dostarcza (powyższe zdjęcia z aktualnego numeru Milka właśnie). 

***

Ciekawa jestem, czy też tak namiętnie kopiecie w Internecie po wenę? 
Podzielcie się swoimi miejscami, skończmy razem z monopolem Pinteresta! 

Do następnego ;-)

Share:

2 komentarze

  1. Ooo, kobieto, jak ja Ci dziękuję za przypomnienie o airbnb! Kiedyś miałam tę myśl, by poprzeglądać tamtejsze wnętrza pod tym kątem, ale potem nastąpił czas, w którym na nic nie miałam czasu. Ale znowu łapię oddech i szukam inspiracji urządzając nowe wnętrze. Pytanie, czy przeglądasz portal randomowo, czy masz jakiś system wyszukiwania ciekawych wnętrz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się! Przeglądam i tak, i tak, wpisuję czasem coś w stylu: 'loft' ;-)

      Usuń