Duety idealne, czyli wnętrzarski dwugłos.


Jak Justin z Britney, kasa i czas wolny. Jak zła kobieta i Bogusław Linda. Sex & drugs. Keczup i majonez w burgerze. Zawsze byłam przeciwna tej teorii o dwóch połówkach jabłka. Nie jestem żadną połówką, do cholery, jestem całością, która może co najwyżej dobrze z czymś współgrać. Tworzyć duet idealny jak brwi u Fridy- niby razem, ale jednak osobno.

Czy my jesteśmy duetem idealnym? Staż na to wskazuje- we wrześniu obchodzimy ósmą rocznicę ślubu. Przed nim byliśmy razem tych lat sześć. Zgraliśmy się jak chórek u Beaty Kozidrak, choć oczywiście bywają też dni, kiedy mam nieodparte wrażenie, że łączy nas tylko pies i hipoteka. Czy przeciwieństwa się przyciągają? Nie mam pojęcia, ale odkąd spróbowałam kurczaka z czekoladą i mi smakował, nie mam już zdania na ten temat. 

W dekorze też są duety idealne. Takie wnętrzarskie Beyonce i Jaye Z. Jak szmaragdowa zieleń i złoto, drewniana podłoga i biała ściana. Czy tylko klasyczne zestawienia są najlepsze? Niektóre połączenia są ponadczasowe, ale to te totalnie przeciwstawne robią prawdziwe wrażenie (Bercik i Andzia?).

Na moim kwadracie popełniłam nowe duety. Cholera, lubię zmieniać i tworzyć nowe stylistyczne pary. Najlepiej wychodzi mi zestawianie niezestawialnego; aktualnie sparowałam stare narty z tłem w postaci Brazylii. O ile w życiu świetnie radzą sobie pojedyncze ludzkie atomy, tak we wnętrzarskiej krainie jeden rzadko egzystuje bez drugiego. Potrzebuje czegoś, co podbija, wydobywa, uwypukla i podkreśla. Kolor uwydatnia fakturę, wyrazisty dodatek akcentuje konkretną strefę. Cała ta wnętrzarska optyka o poszerzaniu, podwyższaniu i powiększaniu przestrzeni to najlepszy przykład koegzystencji jednych rzeczy z drugimi. Stylistyczna układanka, dekoracyjne puzzle i wnętrzarski dwugłos. Ludzie, wierzcie w duety! Tylko Han występuje Solo. 


DUET NUMER JEDEN, CZYLI NOWA LAMPERIA

Tym razem sporo jaśniejsza i bardziej rześka. Miała podbić zieleń mojego buszu, dodać światła na nadchodzącą szarugę i generalnie zgrać się z kolorami ze ściennej mapy. Jeśli powiem, że to odcień Mozambiku, to pewnie nie będziecie wiedzieć, o co mi chodzi, dlatego od razu mówię, że to Tikkurila w odcieniu G390. Dwie warstwy koloru w postaci matowej, lateksowej farby do ścian i sufitów Tikkurila Optiva 5 i oto living nabrał zupełnie innej formy. Nowością w tegorocznej edycji lamperiady jest drewniana listwa, pomalowana na ten sam kolor. Damn, jak to ze sobą gra! Już nigdy lamperii bez listwy! 





DUET NUMER DWA, CZYLI STARA ŁAWKA W NOWYM KOLORZE

Ludowa ławka, którą swego czasu nazwaliście kościelną, czekała dzielnie na swoją kolej. Czy może być coś lepszego niż ławka i kolor? Może, popcorn z nutellą. Ale ławka i kolor też. Kolorowa ławka w jadalni powoli staje się klasykiem jak francuski tost z masłem, jak ząb i próchnica (po tym toście). Do tej metamorfozy wybrałam odcień M476 (Rooibos) z palety Tikkurila Minerals. Ziemisty kolor, gdzieś na pograniczu ciemnej czerwieni i czekolady, zafascynował mnie swoją głębią i nawiązaniem do natury, tym bardziej, że ławka stoi na tle mapy Ziemi. Drewno było surowe, potrzebowało przeszlifowania papierem ściernym. Następnie pokryliśmy je Tikkurila Everal Aqua Primer, czyli akrylowym gruntem do drewna. Po co grunt? Żeby nawierzchniowa farba miała lepszą przyczepność, zyskała gładkość, a kolor był jednolity. Po jednej warstwie gruntu nałożyliśmy dwie warstwy wodorozcieńczalnej emalii do drewna Tikkurila Everal Aqua 40 w półmacie. I voila! 






A teraz salon w nowej odsłonie AD 2018. 

Nie wiem, która to już metamorfoza, ale przecież ostatnia jest zawsze najlepsza, co nie?

















Jaki kraj, taka Frida z Diego. 

Jak się Wam podoba nowy look?

Do następnego :-)

Wpis powstał we współpracy z marką Tikkurila.

Share:

15 komentarze

  1. Lamperia super! Wygląda jakoś tak 'klasycznie' przez listwę i kolorek taki świeży <3 Kolor ławki nie mój, ale skoro Właścicielka pozostaje w zachwycie, to znaczy, że duet idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne kolory! Wy na foto w ogóle cudowni

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszło mega!
    Pozdrawiam Joanna

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu świetny tekst i świetne zmiany, a wasz duet niesamowity tak trzymać Inaros.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda pięknie, taki zorganizowanych chaos jak dla mnie. Nie pasują mi tylko te narty :) ale to kwestia gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, narty są w dechę! A nawet w dwie.

      Usuń
  6. Skąd macie te mapę???? Błagam chce taka sama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana tutaj jest post o mapie: http://www.stylerecital.com/2018/07/grzejnik-zamiast-australii-czyli-duze.html

      :-*

      Usuń
  7. lamperia z listwą to jest to! no i kolor Mozambiku! już nigdy inaczej go nie nazwę:)

    OdpowiedzUsuń