Jesień w tv, czyli trzy najlepsze programy o wnętrzach. I trzy najgorsze.


To nic, że idą jakieś tam jeszcze upały. To nic, że matka mnie straszy, że 'jeszcze zimą zatęsknisz za latem, zobaczysz'. To nic, że powinnam ostro ćwiczyć, żeby zgubić hashikilogramy, a nie marzyć o leżeniu pod kocem i to też nic, że od sześciu lat nie mam telewizora, a właśnie piszę post o programach tv. Ja tam jestem gotowa na jesień. Bo piździernik prędzej czy później przyjdzie, czy tego chcecie, czy nie.

Czasem sobie myślę, że jestem takim nudnym człowiekiem. Nie lubię uskuteczniać egzotycznych podróży, wolę siedzieć nad polskim jeziorem/morzem/stawem/bagnem (niepotrzebne skreślić) i karmić krwią wszystkie napalone na mnie komary (zawsze coś, heh). Spaceruję z pieskiem jak babcia Wolańska, a moją ulubioną wersją 'saturday night fever' jest maraton z Domo+ z bezglutenowymi kanapkami. Chodzę na złom, ubrana w bezmarkowe coś tam i omijam wypchane millenialsami kluby bardzo szerokim łukiem, choć wpisując w wikipedię 'millenialsi' okazuje się, że mój rocznik też do nich należy. Lepiej też dogaduję się ze starszymi ludźmi niż z rówieśnikami, chociaż nie rozróżniam jeszcze nazw ich leków i nie trzymam im miejsc w przychodni. W każdym razie łączy mnie z nimi pociąg do telewizyjnych programów, mimo że ja nie jaram się aż tak nogami Jaworowicz.


Telewizja. Ostatnio kwestia sporna. Albo nic w niej nie ma, albo jest coś, co nieco odbiega od faktów. Ja pozbyłam się pudła kilka lat temu i to była dobra decyzja, jedna z lepszych. Wreszcie nic nie ogranicza mnie aranżacyjnie, nie gapię się też bezsensownie w ekran, śledząc ciąg reklam odbierających apetyt. A propos- jedyny głód, jaki odczułam, to kanał Domo (to nie jest reklama). 'Wielkie projekty' śniły mi się po nocach, a Damian szeptał do mnie, że właśnie nakręcił nowy sezon 'Wyzwanie nowe mieszkanie'. Bo Domo to praktycznie jedyny kanał, który oglądam i który nie jest tak żenująco przaśny jak cały TVN (to nie jest reklama).

Ponieważ nawet telewizja przeniosła się już do Internetu, więc ten problem naprawiłam szybciej niż szewc moje kozaki ('Pani, gdzie Pani tak te blaszki zjechała, na barykadach??'). Wyposażyłam nas w tablety i laptopy, wykupiłam abonament za dwie dychy miesięcznie i oglądam tylko to, co chcę. Bez reklam (i to też nie jest reklama). No, czasem z 'Zakupem kontrolowanym', ale to takie moje guilty pleasure.

Jesień oznacza nowości, jesień oznacza nowe twarze. Albo stare twarze wypełnione na nowo, whatever. Od września urządzam sobie maratony ze szpachlami (nie tymi na twarzach), wiertarkami i home stagingami. Jest co oglądać, jest też co nie oglądać. W przeciwieństwie do 'Faktów', ja zacznę od tych dobrych wiadomości. 


Pierwszy raz ktoś publicznie pokazał w tv, że można znaleźć fajne rzeczy na śmietniku, przed czym wzbrania się 90% społeczeństwa. Artur chodzi po wystawkach, giełdach, garażowych wyprzedażach i w swoim loftowym warsztacie przerabia znalezione rzeczy na świetne, kreatywne meble i dodatki. W międzyczasie pokazuje też triki dobre dla każdego DIY'era, na przykład stolarskie (wiedzieliście, że na rączce od piły jest kąt 45 i 90 stopni??). 'Meblokreacje' to lekki, inspirujący program z niedużym budżetem na wykonanie. Idealnie!


Żałuję, że seria 'Jak tanio zbudować dom' była taka krótka (wciąż jest dostępna do obejrzenia na playerze). To rzecz nie tylko dla właścicieli domów, ale ogólnie dla każdego, kto szuka niedrogich, lecz ciekawych rozwiązań wykończeniowych czy aranżacyjnych. Prowadzący ten format przyglądają się budowie domu (jeden odcinek poświęcony jest jednemu domowi), pomagając w ulepszeniu projektu i jednocześnie chroniąc go przed nudą i powielaniem schematów. Szukają tańszych możliwości i proponują właścicielom rozwiązania, na które sami by nie wpadli. W jednym z odcinków stworzyli ścianę ze starych szyb autobusowych, która miała być formą przepierzenia przy schodowej balustradzie. Kosztowała dziesięć razy mniej niż nówka! 


Niektórzy wyśmiali ten program, ale mnie wkręcił na maksa. Projektanci- amatorzy zmagają się z metamorfozami przydzielonych im pomieszczeń, bazując tylko na własnym guście i sprawdzając się (lub też nie) w roli architekta, stylisty i kierownika budowy w jednym. Muszą sprostać oczekiwaniom właścicieli, wtrącić w to trochę siebie i jeszcze zadowolić jury (m.in. Kelly Hoppen, której tapety uwielbiam). Zawsze wyobrażam sobie, jak biorę udział w polskiej edycji takiego programu i na oczach milionów Polaków robię znowu stolik z wieszaków. Damn, żebym tylko miała potem do kogo wracać. 


To trzy najlepszości, niczym te samotne trzy krewetki w makaronie z mojej osiedlowej knajpy. Są też niestety formaty, które mnie zawiodły i opowiem o tym teraz no matter what.


Ten program zapowiadał się naprawdę bardzo dobrze. Potem obejrzałam jeden odcinek. Postanowiłam, że dam mu szansę, więc obejrzałam jeszcze drugi i trzeci. Cholera.  Marta Czerkies jest charyzmatyczną babką i z pewnością utalentowanym projektantem. Mieszkania z programu są funkcjonalne, wykończone na najwyższym poziomie, z użyciem świetnych materiałów. Ale 'Kupione i co dalej' potwierdza wszystkie moje obawy co do współpracy z projektantem wnętrz. Po którymś tam odcinku przestałam odróżniać te mieszkania, bo wszystkie czerpią z jednej palety- szary plus granat plus biel plus drewno. Czasem idą na żywioł i szaleńczo biorą musztardowe zasłony. Wszystko jest tak poprawne, zaklejone karton- gipsem po ostatnią dziurę, a pomieszczenia ze sobą tak spójne, że w efekcie nie widziałam jeszcze nudniejszego programu o urządzaniu. Nie dyskutuję z gustami właścicieli, czy też, jak to się mówi, inwestorów, ale na miejscu producentów tego programu poszukałabym dla Marty bardziej zróżnicowanej klienteli. No i ciągle nie mogę pojąć, dlaczego wykończenie mieszkania 'pod klucz' kosztuje czterysta tysięcy złotych. 


Tu skapitulowałam jeszcze szybciej. Chcę wprowadzić kilka zmian w mojej kuchni, wymienić blat, miałam więc płonne nadzieje na tę panią. Ale ona okazała się seksownym króliczkiem, na który gapią się mężowie tych pań- właścicielek. Coś tam udaje, że niby też burzy młoteczkiem, ale włos jej nawet nie drgnie. 'Kuchenne rewolucje' w wydaniu american- milion szafek w białym kolorze, wielka wyspa z hokerami i jeszcze większa kuchenka na sto palników, żeby można było zrobić porządne barbecue na Święto Dziękczynienia. Każda kuchnia wychodzi tak samo, a blond prowadząca z długimi pazurami, wielkim dekoltem i bez grama kurzu na sobie przesyła nam na koniec słodkie buziaczki. Fak end szyt. 


To program, co do którego mam mieszane uczucia. Obejrzałam ciągiem z pięć serii i byłam zachwycona, a teraz nie mogę go znieść. Generalnie chodzi o to, że bogaci brytyjscy emeryci szukają domów na wsi, bo w ich obecnej wsi zrobiło się za głośno (postawili sklep). Kurde, ja z każdego odcinka brałabym jakiś dom (są trzy na odcinek), a oni się nigdy nie mogą zdecydować i marudzą, stękają i wybrzydzają, że drzwi to jakby od północy były, to by było idealnie. Rancza, zabytkowe wille, bungalowy i przerobione stodoły, wyposażone na full, z sielskimi widokami i w ogóle angielska wieś at its finest, a im cholera schody nie podpasują i dupa. Wnerwia mnie to i ostatecznie uciekłam od 'Ucieczki'. 

***

A Wy co byście polecili? 
A może są tu jacyś fani braci-nie-do-odróżnienia-Scott? 

Do następnego :-)

Share:

34 komentarze

  1. Dla mnie nr 1 to "Wielkie Projekty. Mnie urzekła format i scenariusz programu, czyli towarzyszenie bohaterom przy budowie tych wymarzonych domów, również urządzanie wnętrz. No i niezastąpiony moim zdaniem Kevin McCloud. W skali 1-10 dla mnie 12. Drażnią mnie wszystkie programy o remontach i metamorfozach w 48h. Jestem projektantem wnętrz i przez te przaśne programy muszę tłumaczyć Klientom dlaczego projekt trwa w rzeczywistości czasem od 2 do 3 miesięcy, a nie 48h 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, hahaha! A zawsze byłam ciekawa, co sądzą projektanci o 48- godzinnym remoncie łazienki :-D

      'Wielkie projekty' są poza kategoriami, kocham miłością pierwszą!

      Usuń
    2. Mnie zawsze zastanawia jak oni w tych programach są w stanie ogarnąć problemy techniczne z gatunku "pani szafki z katalogu będą do odbioru za jakieś 3 tygodnie, pani dzwoni i się dowiaduje" albo "niestety kurier nie może odnaleźć tego wysłanego dwa tygodnie temu okapu" 😹 lub jeszcze "aaa farba się skończyła i trzeba jechać 20km do tego sklepu co ma mieszalnik i recepture" (urok zadupia)

      Usuń
    3. Nie, wiesz, co jest lepsze? Zamawianie paczek z Allegro, które docierają- uwaga uwaga- NA DRUGI DZIEŃ. I jeszcze oklejone logowaną taśmą, której jak żyję nigdy nie widziałam na kartonie.

      Usuń
  2. A ja ostatnio oglądam "robota na weekend" dziewczyn z bloga Pani to potrafi na nova tv chyba. Fajne pomysły, diy, kolory które lubię (ten niebieski, ach!), styl eklektyczny i ceny metamorfoz do zaakceptowania. Gdyby jeszcze było trochę więcej pazura, może coś boho to już byłabym przeszczęśliwa, ale na to nie ma chyba zapotrzebowania wśród zgłaszających się do programu. Nie jest to reklama, tylko mam do nich sentyment bo zainspirowały mnie do przemalowania szafek kuchennych co znacząco mi pomogło w odzyskaniu równowagi psychicznej (ile razy można pytac samą siebie - dlaczego wybrałam beż i czereśnie, czy naprawdę jestem takim bezguściem?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O A kiedy leci?
      Patrząc na kolejne mieszkania robione w jedynym słusznym stylu, zastanawiam się kiedy stanie się on obciachowy ;)

      Usuń
    2. O, też nie znałam! Daj cynka, kiedy co i gdzie!

      Usuń
    3. Można oglądać w necie na focus.tv - jest już dostępnych 5 odcinków, a premierowe w niedzielę na nova tv.

      Usuń
  3. Oooooo maraton z Domo+ rządzi ��Ja obecnie posiadam pudło (teściowa kupiła dla dzieci ;)) I w użytku są na nim 3 kanały - Cartoon Network, Domo i hgtv :D te dwa lecą u mnie ostatnio właściwie jako tło bo muszę odrabiać dupogodziny przy warsztacie stojącym w livingu ;) I skacze między nimi jak się gdzieś pojawi telesprzedaż :/ Ogólnie przepadam za wszelkimi programami brytyjskimi, z ich wolniejszym niż w amerykańskich tokiem. Osobiście ludzikow z ucieczki.. uważam za kretynow z przerostem formy nad treścią i którym się z nadmiaru kasy w du...ach poprzewracało A chałupy bralabym jak leci �� Ale że chociaż popatrzę na angielskie klimaty.
    Z tych rzeczy lubię też na hgtv serię o ogródkach i angielskich "sheds" i na domo "pokaż mi gdzie mieszkasz" o tym Co rozumieją jako "dom" różne kultury.
    Co do Pani Czerkies to się zgadzam w 100%. Jeżu kolczasty jakich ludzi stać na wydanie 300 tysi na wykończenie mieszkania ���� To jakieś sci-fi i do tego wszystko na jedno kopyto.
    Alergii dostaję też na wszystkie serie z cyklu "przeprowadzamy się na jakąś egzotyczną wyspe/plaze/ bahamy/ etc. Na remonty amerykańskie również spoglądam jak na i to bo to jakas abstrakcja gdy czteroosobowa rodzina wydziwia przy łazience wielkości mojego livingu że ciasna i ma tylko jedną umywalkę, i kto to w ogóle widział cisnąć się z dziećmi na takiej powierzchni ��
    Fajny w sumie temat do przegadania z tymi programami bo czasem człowiek oczki przeciera że zdumienia na problemy pierwszego świata w nich występujące ;)
    Jutro biorę się za przemalowywanie stołu by wyglądał mniej obrzydliwie (na nowy mnie w tym momencie nie stać O_o ) Trzymajcie za mnie kciuki ;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Home (albo House, nie pamietam) under the hamer- Brytole kupują na aukcji ruinkę i przerabiają na dom. Efekt końcowy raczej nudny, ale lubiłam oglądać te perypetie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię oglądać "Zgłoś remont" - może nie tyle dla projektów (chociaż kilka smaczków by się znalazło), ile dla prowadzącego, który wzbudził moją sympatię, oraz pokazywania palcem jak wiele fuszerki, czasem nawet grożącej pożarem, ludzie mają w mieszkaniach. Dzięki temu mam nadzieję lepiej zwracać uwagę na pracę majstrów przy remoncie swojego mieszkania.
    "Robota na weekend" (do obejrzenia na nowa.tv) zauroczyła mnie (dla mnie nieszablonowymi) pomysłami na malowanie, jak np. częściowe pomalowanie sufitu. I właściwie dla tego malowania ścian i sufitów oglądam program.
    Za to totalnie nie przekonałam się do "Remont w 48h" - próbowałam, ale zrezygnowałam z prób gdy zobaczyłam makabrę w układaniu kafelek w łazience. Zostały tak krzywo położone, że na miejscu uczestnika programu żądałabym skucia i ponownego położenia po zakończeniu nagrywania. Dramat nie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też nie mogę się przekonać do tego 'Remontu', choć Pągowskiego lubię bardzo i jego barwny słowotok :-))
      Muszę obczaić tą Nova TV.

      Usuń
  6. Ja Domo nie widziałam na oczka od dnia, kiedy Mr.T. przy przeprowadzce rozwalił TV i tak nam zostało. W sensie, że nie mamy TV, a nie że ten zepsuty na szafce stoi ;) Ale kiedy jeszcze miałam Domo oglądałam prawie wszystko i pozostawałam w zachwycie ile można zrobić SAMEMU w domu ;)

    PS: Ucieczki też mnie wkurzały, bo ja rozumiem: płacę - wymagam, ale niektórzy, to jak rozkapryszone ksieżniczki...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Strasznie się cieszę, że jest coraz więcej programów o śmietnikach i DIY.

      Usuń
  7. Łojezu, "Jak tanio zbudować..." zaraził mnie mój mąż. I dzięki bogu, bo to jeden z fajniejszych, łamiący utrate do porzygu schematy, program. Chociaż czasem podejrzewamy, że ten główny projektant to ma skład ze sklejką - tak chętnie ją wszystkim wciska.

    OdpowiedzUsuń
  8. O jeny! Trzy najlepsze programy też moje ulubione, chociaz "Jak tanio zbudować dom" jest u mnie absolutnie numerem 1 😊 W ogóle, od kiedy odkryłam blogi takie jak Twój czy Piąty pokój, to większość gazet i programow wnętrzarskich to nuuudaa. No wszystko z jednej sztancy po prostu. Dodam, że jestem wierną cichą podczytywaczką. Bardzo Ci kibicuję i trochę zazdroszczę, że robisz to zbyt co kochasz. No dobra, bardzo zazdroszczę 😋
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz patrzę, że jakiś "zbyt" wskoczył. Słownik mnie poprawia, ale o co mu chodzi, to nie wiem 😉
      Ola

      Usuń
    2. Mogę sie podpisać pod postem Oli. Też tak mam. Twój i Piaty pokój to moje ulubione. Ze u ludzi tego nie widuje, to jeszcze rozumiem - nie każdy jest taki uzdolniony, no i nie bywam w aż tak wielu domach ;). Ale dlaczego w gazetach wnętrzarskich i na HGTV jest jedno i to samo przerabiane po raz setny, tego nie rozumiem...

      Usuń
    3. Jeju, dziękuję w imieniu moim i Kasi! <3

      Usuń
  9. Paulina kolejny super post ! ( wierzę że nie jest to reklama).Twoja lista programów wnętrzarskich to też dokładnie moja lista. Dokładnie te same przemyślenia odnośnie "Ucieczki na wieś", no nie wiem... czytuję Twój blog od dawna, w mieszkaniu jednak preferuję inny niż Twój styl, ale dzisiaj totalna zgodność. Bardzo Ci kibicuję, bo piszesz świetnie!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. jak już jest taki wysyp "cichych podczytywaczy" to i ja sie ujawnię
    ze wszystkich obejrzanych blogów wnętrzarskich zostawiłam dwa czyli Twój i jeszcze jeden fajny, zabawny, ale to nie to samo co Style Recitale.
    Nie za bardzo wiem jak określic twój blog. Wydaje mi sie , że to prawdziwa Sztuka jest. Nie wiem dlaczego kojarzy mi sie z twórczościa Hrabala
    Pozdawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omajgasz, dziękuję Ci za tak miłe słowa <3

      Usuń
  11. Widziałam kilka odcinków ucieczki i faktycznie łezka mi się w oku zakręciła na widok tych wsi i klimatycznych domów. Podejrzewam, że kiedyś trafiłam też na coś z powyższych, ale mało oglądam, nie zam tytułów i nie wiem kiedy to nadają. Z reguły po dwóch odcinkach bywam znudzona. Po tym, co odkrywam u Ciebie, nic mnie nie zadowala:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to jestem nałogową maniaczką wszystkich programów wnętrzarskich, ale nie na domo plus choć ten Najlepszy projektant oglądałam i mi się bardzo podobał. Oglądam na HGTv Domy z potencjałam i Moje miasto mój dom oraz na WP Pokochaj lub sprzedaj Vankouver Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuły brzmią fajnie, muszę się w końcu dosadzić do tego hgtv, bo też mam ten kanał. pozdrowienia!

      Usuń
  13. Podpowiesz, gdzie wykupić ten abonament za 20 zeta? :D

    OdpowiedzUsuń