Gdzie szukać inspirujących wnętrz w sieci? Leci odcinek trzeci.


Oglądanie wnętrz dwadzieścia pięć godzin na dobę ma swoje plusy- mogę na przykład produkować bez końca mój cykl pod wymownym tytułem: 'Gdzie szukać inspirujących wnętrz w sieci', mogę też zachwycać się bez końca sopockimi kamienicami, choć najczęściej wygląda to tak, że zastanawiam się, które z nich mogłabym sobie kupić, jak już w końcu wypłacę te wygrane w grach z App Store miliony.

Często się też dręczę, dlaczego dziewięć lat temu kupiłam pierwsze obejrzane mieszkanie. Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? Niby tak, choć dziś mam w tym względzie nieco wątpliwości. Tak naprawdę, gdybym dziś miała szukać mieszkania, znowu nie wiedziałabym ani gdzie, ani jakie. Nic jednak nie stoi mi na przeszkodzie w spędzaniu wolnych chwil na portalach z ogłoszeniami, które regularnie odwiedzam, rozkoszując się wszystkimi tymi nieruchomościami za bańkę i przykuchennymi ogrodami, których nigdy sobie nie zrobię (może w kolejnym życiu się uda, wnętrzarska reinkarnacja podobno istnieje). Najczęściej pieję do kamienic, choć moje traumatyczne dwanaście lat spędzone w jednej takiej mazurskiej skutecznie mnie do ich zniechęciło. Jestem jednak z tych, którzy namiętnie katują się tekstami 'co by było, gdyby', więc czasami wyobrażam sobie, że jednak znowu mieszkam w starej kamienicy, sąsiad znowu nas zalał, a ja patrzę na płomień w piecyku i tym razem wcale się nie boję, że kiedyś na pewno wylecimy w powietrze. 

Wracając jednak do cyklu- poprzednie dwa odcinki (TUTAJ oraz TUTAJ) cieszyły się powodzeniem, więc pomyślałam, że może przy piątku, może przy wiośnie i może po wypłacie zechcecie znowu poszperać ze mną w odmętach Internetu, żeby wydobyć z niego co lepsze kąski. Dzisiejszy odcinek stoi pod znakiem owych portali z ogłoszeniami, co oznacza, że tutaj niekoniecznie będzie chodzić o dekor- jakie potrafią być te ogłoszenia, każdy dobrze wie (najbardziej lubię kapiące do wanny pranie i puste butelki na stole w kuchni). Jak już się powyżej przyznałam, to jest moje niezmienne hobby, odkąd tylko mam w domu WiFi. KOCHAM OGLĄDAĆ OGŁOSZENIA Z MIESZKANIAMI NA SPRZEDAŻ. Może w poprzednim wcieleniu byłam jakimś agentem nieruchomości? Zaginioną siostrą braci Drew-Scott-Jonathan? Kto wie. W każdym bądź razie wielbię to jak blogerka avocado toast.

Czy na takich ogłoszeniach można się czymkolwiek zainspirować? Jak to mówi mój małżonek: moszna. Zostawmy te różnej urody wystroje, zostawmy tą wątpliwą Polaków higienę, a spójrzmy na to pod kątem architektonicznym (nie wierzę, że to powiedziałam). Te wszystkie podłogi, stolarki drzwiowe, belki, werandy, schody, klatki schodowe. Takie ogłoszenia są po prostu kopalnią stylu vintage. Jeśli jesteście na przykład na etapie remontu, chcecie wprowadzić do swoich domów trochę klimatu, to jest tego najlepsze źródło. Sztukaterie, witraże w szybach, stare kafle, zdobione klamki, boskie kominki, a nawet epicka kolorystyka. Bo najlepsze są w tym te oldskulowe połączenia kolorów, o których świat zapomniał. Ja już przytuliłam tą groszkową zieleń i nie zawaham się jej użyć.





















źródło zdjęć: portal Trójmiasto.pl

Do następnego!

Share:

5 komentarze

  1. Te schodyyyyy <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Tygrysia sypialnia wymiata ;) Ja też często myślę sobie: "co by było gdybym trafiła szóstkę w totka i stać by mnie wreszcie było na własne 4 kąty?" I oglądam ogłoszenia planując, jak też to ja urządzę te 4 kąty ;)

    OdpowiedzUsuń