Jeśli teraz nie zapolujesz na vintage, no to już nie wiem, kiedy (czyli czego szukać z drugiej ręki).


Mody i trendy krążą nad nami niczym sprzedawcy w Douglasie. Albo jak te kruki i wrony ze szkolnej lektury. A może nawet jak ta symboliczna jednorazowa rękawiczka z pustego trawnika. No w każdym bądź razie wszystko zatacza jakieś kółka, wraca, powraca i przemija, by znowu powrócić.

Tak było na przykład z moją łazienką. Urządzałam ją, kiedy była jeszcze kolorowa faza, lecz zaraz przyszedł chłód skandynawski, który spowił nasze oczy i mózgi, oprószył je śniegiem z odrobiną sadzy, nowy rozdział we wnętrzach nastał i nowa, czarno- biała era, w której moja łazienka nie odnalazła się za bardzo, ciemnoczerwone kafle i beżowe ściany zupełnie jakoś jakby od czapy, zaczęłam jej nawet nienawidzić, kafle już w myślach skuwałam, aż tu nagle przyszło boho z odsieczą, a tuż po nim odrodziła się miłość do beżów i oto moja łazienka znów zalśniła i to wcale nie było po czyszczeniu wanny. Z pomieszczenia fu i bleh i masakra nagle znowu się wbiła w trend. Zabawne, jak moda potrafi wpłynąć na lubienie swojego domu- pół roku nie cierpisz tego widoku, a potem znowu nagle kochasz. Zupełnie jak z mężem, kiedy nowa koleżanka skwituje, że przystojny.

Staram się modom nie poddawać, bo wiem, że to wszystko chwilowe, zwykle realizuję pomysły ze swojej głowy, co może tłumaczyć, dlaczego wciąż mam tak mało obserwatorów na Instagramie. Ale! Po pierwsze, to tak całkiem od mody nie da się odciąć- są choćby sklepy, które oferują zwykle to, co jest aktualnie na czasie. Po drugie, każdy chce mieć mimo wszystko wnętrze w miarę współczesne, a po trzecie, moda to też coś w większej perspektywie, taki bardziej kierunek, w którym podąża świat. Na przykład teraz, ze względu na olbrzymi problem ekologii, w cenie są naturalne materiały pozyskiwane w sposób fair dla środowiska. I takiej mody już nie da się ominąć. Sezonowe trendy są trochę passe, jak wszystko, co sezonowe, ale nie można pominąć tych, dla których nowy nurt jest odkryciem własnej osobowości- przy takim trendzie zostaje się już na wieki, dlatego wciąż są zagorzali fani stylu scandi, a i z boho też wielu już nie zrezygnuje.

Dobrze wiemy, że sieciówki w swoich kolekcjach na obecny sezon nieźle pogrzebały w przeszłości. Nagle wszędzie jakieś nawiązania do lat 70- tych i 80- tych, organiczne kształty, wszystko jakby żywcem wyjęte z domu młodego Polańskiego. Gdzie nie spojrzę, widzę znajome formy i materiały, bo to moje ulubione lata w dziejach i orientuję się aż za dobrze, w której rzeczce popływali menedżerowie od asortymentu działu 'Home'. I tak sobie myślę, że to jest najlepszy moment, żeby właśnie teraz zapolować na vintage. Galerie handlowe pozamykane, my też w domach pozamykani jeszcze czas jakiś. Sklepów ze wspaniałościami vintage coraz więcej. No moment idealny! Szczególnie dla tych, którzy pierwsze kroki ku zmianom w dekorze kierują zawsze do sieciówki. Za przykład weźmy takie ryby, które znalazły się w ofercie i Zary Home, i H&M Home, i jeszcze kilku innych. Tak, to jest teraz mój ulubiony motyw. Że też ze wszystkich aktualnych trendów zawsze wybiorę te, które kojarzą się z jedzeniem.

Zara Home

Urban Nature Culture

Zara Home

H&M Home

Nęcą nas ładnymi aranżacjami, a ja sobie myślę: fak, no przecież to już było! Dla przykładu podaję rzeczy, które znalazłam na OLX tylko w obrębie mojego komina. Cenowo od piętnastu do pięćdziesięciu złotych. Na ten świecznik drewniany mam olbrzymią chrapkę i dlatego nie podaję do niego linku.


A teraz patrzcie na mój najbardziej aktualny łup:


Gliniana szwedzka ryba, którą zdobyłam za dwie dyszki. No czyż nie jest wspaniała? Ktoś może by rzekł, że szkaradna, na co odpowiedziałabym, żeby pocałowano mnie w dupę, ale ja się przecież tak nie wyrażam.



Muszę nadmienić, że ja generalnie nie prowadzę krucjaty przeciwko sieciówkom, nie jestem w tym temacie ortodoksem, lubię mieszać stare z nowym. Ale! Tam, gdzie mogę, szukam z drugiej ręki. Nie tylko ze względu na ekologię, ale używane rzeczy płyną w moich żyłach. Wywołują jakieś uczucia, doznania, ekscytację. Nowe rzeczy często nic we mnie nie wywołują. Nie mają tej duszy, mają zapach fabryki i vibe od taśmy. Ale! Też i takie czasem kupuję, albowiem nie wszystko można znaleźć w formie używanej. Natomiast obecne trendy tak bardzo się pokrywają z rzeczami vintage, że nie jestem pewna, czy sieciówki nie strzeliły sobie trochę w kolano, idąc w tą stronę.

Jeśli marzy Wam się coś z nowych kolekcji, ale budżet nie pozwala tudzież chcecie przysłużyć się naszej zmęczonej planecie, powiadam Wam, że to, czego warto teraz szukać, to ceramika, drewno egzotyczne oraz naturalny kamień. Po pierwsze, to nigdy nie wyjdzie z mody, po drugie, pięknie się starzeje, po trzecie, idealnie wpisuje się w modę obecną. Ja upolowałam właśnie przepiękne ceramiczne naczynie do ikebany. Całe piętnaście złotych.


Tego rodzaju naczyń jest wszędzie dosłownie na pęczki, w dodatku wciąż można znaleźć te z polskich fabryk (Mirostowice, Bolesławiec, Chodzież, Bochnia, Tułowice, Łysa Góra i wiele innych) i to świetnej kondycji. Zachód produkuje świetne rzeczy, ale my naprawdę nie mamy czego się wstydzić. Te wyroby są trwałe, ponadczasowe, ręcznie malowane i szkliwione, a że mocno w obecnych trendach już nie wspomnę. Ceramika jest dziś jednym z najbardziej trendy materiałów, znowu powstają pracownie, gdzie ręcznie tworzy się wszelkiego rodzaju naczynia. To najlepszy moment, żeby zapolować na ceramikę vintage.

Ten talerz zabieram ze sobą do grobu, mówię już teraz. Chcę być nim okryta. 

Nowa/stara misa na owoce.

To samo tyczy się kamienia. Sieciówki przywracają onyksy, agaty i marmury, sprzedają w cenie raty za Hondę, my je kupujemy, gdy tymczasem pełno tego po internetowych aukcjach. PEŁ NO. Upolowałam popielniczkę z onyksu za dwie dychy. No prawdziwy real deal, choć nie palę. Ale może być na biżuterię, której nie mam. Ostatecznie sama w sobie też jest piękna.



Podobnie jest z drewnem. Najbardziej popularnym drewnem jest dziś to egzotyczne. Generalnie drewno święci triumfy już długo i to jest to tworzywo, które oczywiście nigdy z mody nie wyjdzie, natomiast tu bardziej chodzi o odcień. Drewno sosnowe, miękkie i żółtawe, nie jest dziś zbytnio pożądane, ale za to teakowe, typowe dla wzornictwa szwedzkiego i duńskiego w latach siedemdziesiątych, już bardzo bardzo. Ciemniejsze, mocniejsze, odporniejsze, przepiękne. Przy okazji mojego niedawnego projektu włóczkowego upolowałam takie trzy teakowe obręcze w idealnym odcieniu drewna. Prezentują się wybornie, a cena była taka, że nie będę się znowu chwalić.



Tak więc, jeśli teraz nie zapolujesz na vintage, no to już naprawdę nie wiem, kiedy.



Do następnego!

Publikowanie komentarza

14 Komentarze

  1. Zestaw rybny brązowy z fotki (karafka + 6 kieliszków na parapet dla kolegi) kupiłam za 20 zł, a taki ąę elegancki złoto-granatowy w prezencie dla matki rodzicielki - za 40 zł - wiem o czym mówisz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ten talerz... Zazdraszczam na potęgę Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post!

    OdpowiedzUsuń
  4. Duńska flądra :-)))))) Prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie, flądra jak nic! Sprzedawca mówił, że kupił ją w Szwecji, ale cholera wie, skąd dokładnie przypłynęła

      Usuń
  5. Paulina, obiecaj mi, że jak już się przeniosę z UK do Trójmiasta, to pójdziemy łowić ryby. Duńskie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze będzie jakiś wintydż i na szczęście jest sporo ludzi doceniających jego urok. Tak więc chyba ten rynek nie umrze, dzięki czemu jakiś procent populacji będzie miał fajne wnętrza i zewnętrza. Sama mam bzika na punkcie rozmaitych rzeczy mniej czy bardziej potrzebnych, najlepiej dżgniętych zębem czasu.
    Fajne łupy, a ryba wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już Ci kiedyś pisałam, że jesteś moją najulubieńszą blogerką ever. Mogłbym Cię czytać codziennie. Uwielbiam Twój język, styl i sarkastyczny samolrytycyzm. Życzę Ci mnóstwa hajsu z blogowania, tak, by było Was "ze Starym" stać na wymarzone mieszkanie w kamienicy. Aż nie śmiem myśleć jakie by to przed Tobą pokłady twórczości otworzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi miło! Dziękuję!!! W kamienicy to się wszystko zaczęło, więc coś jest na rzeczy! :-))

      Usuń