Oto nowa kolekcja Zara Home, ponieważ przestawianie mebli też liczy się jako trening.

4/23/2020


Nasze aktualne warunki bytowe wymuszają na nas sporo kompromisów. Na przykład trzeba nauczyć się nowej techniki głębokiego oddychania, kiedy nagle okazuje się, że twój kolega z home office tak dowalił ruterowi (póki co tylko bajtowo), że ten padł. Nie wytrzymał obciążenia, podobnie jak moja stara suszarka dziś rano oraz moja psychika wczoraj.

Oto więc zaliczyliśmy mały małżeński ślizg emocjonalny, co i tak nie wyszło najgorzej, bo raptem na pięć dni przed powrotem Starego do pracy. I tak długo się trzymaliśmy. Już poranek był jakiś taki niemrawy, padło kilka niewinnych wtrąceń o zimnej kawie, potem wypłynęła kwestia złego stelaża w naszym nowym łóżku, ponieważ dwa miesiące zastanawialiśmy się, który kupić i w końcu wybraliśmy najgorszy, dzięki któremu nowy materac pofalował się jak moja szyja po dwóch godzinach na Instagramie i przez cały środowy poranek próbowaliśmy ustalić, czyj to był pomysł. A potem to już poszło gładko po meandrach spraw sprzed lat wielu oraz innych takich, o których dziś nie pamiętam, za to wczoraj pamiętałam wybitnie i ze szczegółami. W końcu Stary przyznał, że nie ma się gdzie wyżyć, bo pracę ma taką pół na pół fizyczną i brakuje mu aktywności, ale nie takiej w stylu jogi, aplikacji by Ann albo szorowania wuce co drugi dzień, tylko coś tak bardziej z rozmachem. I tak sobie właśnie pomyślałam, że generalnie to chyba musi być nieco bardziej powszechny problem, ten ruch na kwarantannie, a raczej jego brak.

Wiosna teraz nam jakby wcale nie sprzyja, jak na złość, pierwszy raz od nie wiem kiedy, non stop świeci słońce, ciepło jest, energia w nas się kumuluje, a ruch, wiadomo, sprzyja rozładowaniu, ale nie wtedy, kiedy oddychasz jak Darth Vader, wyglądasz jak Darth Vader oraz widzisz skażony świat za oknem w ciemnych barwach. Jak Darth Vader. Bieganie w masce jakoś nie wspiera w tym sportowym wydarzeniu na miarę czasów, a jakby tak dodać do tego bycie skończonym alergikiem na mlecze, to może lepiej od razu kupić jakiś mobilny respirator na Amazonie. Zostaje nam, chcąc nie chcąc, aktywność domowa. Mój ojciec zwykł podciągać silnik w piwnicy w deszczowe dni, ale Stary nie podjął tematu po mojej dygresji, więc znowu atmosfera zgęstniała. Aż nagle przypomniało mi się, że przesz balkon na odgruzowanie czeka, szafek tam starych i cegieł całe kopce, a musicie pamiętać, że sprzątanie oraz szuranie meblami liczy się jako trening i mam na to dowód- mój biceps oraz fakt, że po kilku latach pracy z domu nadal nie wyglądam jak te okrągłe krzaki, które bogaci ludzie mają w swoich fancy ogrodach. Trzyma mnie bowiem w formie uczulenie na gluten oraz masowe przestawianie, inaczej już dawno bym się rozlała jak ten pasztet z soczewicy, kiedy dolejesz za dużo wody.

Najlepsze jest to, że tylko przestawianie mebli motywuje mnie do sprzątania, czynię to niejako przy okazji, więc w taki ciepły dzień, jak dziś, można spokojnie nazwać to treningiem, a mokre pręgi na krzyżu są równie satysfakcjonujące, jak wciąganie twardych okruchów odkurzaczem. Nie mówiąc już o lżejszej atmosferze, która sprzyja nie tylko wspólnej pracy z domu, ale przede wszystkim dalszemu życiu ze współkredytobiorcą. I ku inspiracji oraz ku okraszeniu tego tekstu ładnym obrazem, niosę Wam nową kolekcję Zara Home, której zdjęcia nasycone są artyzmem, spokojem, feelingiem lat siedemdziesiątych, słońcem i ciepłem. Jak zachęcą Was do wnętrzarskiej twórczości, nie oponujcie. Wasze gospodarstwa domowe tylko na tym zyskają.





























zdjęcia: materiały prasowe Zara Home.

Do następnego :-)

A to widziałeś?

4 Comments

  1. Ty tu o szuraniu gratami, a ze zdjęć zary jakaś sjesta wyziera. Chyba nawet gdzieś w tle wyobraźni lekko szumi wiatrak pod sufitem.. Bardzo klimatycznie i cudownie bezludnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo właśnie chodzi o to, że ta sjesta jest później, jak już się wyżyjesz :-))

      Usuń
    2. Gdyby nie to,ze moja chatka wyglada jak zbiorowisko rzeczy wszelakich, to bym sie na pare rzeczy zara rzucila :) A taka sciane, z tymi glazami wygladajacymi spod tynku(?), to tez u nich mozna kupic ? Bo to wyglada,ze palce lizac, mniam !

      Usuń
    3. Machnij sobie! Też niezły trening :-D

      Usuń

Na blogu działa spamowstrzymywacz - linki do sklepów i usług nie będą publikowane.