Polowania jak castingi.

8/09/2020






Nowe łupy: przeskalowane grzebienie, marmurowy łabędź, malowany talerz, mosiężne gasidło i emaliowana patera, która wygląda jak wielki pantofelek spod szkolnego mikroskopu. Starocie to emocje. Nowe rzeczy rzadko je we mnie budzą, są jakby ulepione z bezwonnego budyniu o smaku nijakości. Brzmię jak egzaltowana panna z powieści Prusa, która rozbiera się do naga w ogrodzie różanym i doświadcza zapachu całą sobą - nie tam, że po prostu wącha. To jednak silniejsze ode mnie. Mam problem z tak zwanymi Zwyczajnymi Rzeczami Prosto Ze Sklepu. Takimi typu szafa, regał. Moje polowania są jak castingi. Szukam charakteru, historii, unikalności, ciekawych zderzeń materiałowo - kolorystycznych oraz nieidealnej powierzchni, ale z charyzmą. Możliwe, że w poprzednim życiu zajmowałam się szukaniem kandydatów na drugie połówki dla królewskich rodzin. Albo jakaś mała część mojego mózgu kręci się w drugą stronę. I to na pewno ta sama, która odpowiada za ubieranie kołdry w poszwę.

A to widziałeś?

1 Comments

  1. Podobną rozkminę dzisiaj miałam szukając szafki na buty do korytarza. Wymyślam, a cobytu, a jakbytu. A potem tak patrzę na ilość gotowych, od ręki w sklepach odległych o kliknięcie myszką. No ale co to za radość by była?

    OdpowiedzUsuń

Na blogu działa spamowstrzymywacz - linki do sklepów i usług nie będą publikowane.